ks. Gabriele Amorth
Ojciec Pio. Wiara, cierpienie, miłość
Cena: 1050zł
Postać tego świętego kapłana i jego niezwykłe życie nieustannie fascynują. Dowodem tego jest wydanie ponad pięćdziesięciu biografii ojca Pio, które niezmiennie w krótkim czasie znikają z księgarskich półek.
W tej książce znajdziemy interesująco i w żywy sposób opowiedzianą historię spotkań autora (znanego egzorcysty) ze Świętym Stygmatykiem. Jest to niezwykle poruszająca lektura, przybliżająca meandry życia duchowego i nieustannych wewnętrznych zmagań Świętego.
Zobacz wszystkie książki autora: ks. Gabriele Amorth
W tej książce znajdziemy interesująco i w żywy sposób opowiedzianą historię spotkań autora (znanego egzorcysty) ze Świętym Stygmatykiem. Jest to niezwykle poruszająca lektura, przybliżająca meandry życia duchowego i nieustannych wewnętrznych zmagań Świętego.
Zobacz wszystkie książki autora: ks. Gabriele Amorth
liczba stron: 176
oprawa: miękka
format: 115x165
Recenzje:
SPIS TREŚCI
Prezentacja
Już wtedy był inny
Walka z olbrzymem
Franciszkański brat
W Pietrelcinie
Przystań ostateczna: San Giovanni Rotondo
Klasztor Santa Maria delle Grazie
Stygmaty
Czterdzieści lat później
Z całego świata
Moje pierwsze odwiedziny
Komu odpuścicie grzechy
Jak spowiadał?
Msza święta Ojca Pio
Ogromna rodzina
Grupy modlitewne
Lepiej niż za pomocą faxu
Pierwsze dziesięciolecie ognia 1923-1933
Rehabilitacja
Dom dla cierpiących
Drugie dziesięciolecie ognia 1952-1962
Sankcje dyscyplinarne
Oblicze jego wrogów
A jednak kontynuował swoją posługę
Radośnie służyć Panu
Biedny zakonnik, który się modli
Matka Boża Fatimska
Powolny schyłek
Żywszy niż kiedykolwiek
Proces kanoniczny
Ważniejsze daty z życia Ojca Pio
FRAGMENT
Na nowo myślę o darze Ojca Pio przenikania sumień, patrzenia w głąb człowieka. Pewnego dnia, dzięki zaprzyjaźnionemu ojcu, znalazłem się przed drzwiami jego celi, przed słynnym pokoikiem nr 5 z wiszącą na drzwiach karteczką, na której wypisane było zdanie św. Bernarda: „Maryja to cała przyczyna mojej nadziei”. Przed drzwiami czekał już jakiś młody człowiek ok. 25-30 lat. Za kilka minut Ojciec powinien wrócić do swego pokoju. Tylko my dwaj, aby móc porozmawiać z nim nieco na osobności: wydawało mi się, że śnię. Ale wszystko potoczyło się inaczej niż było przewidziane. Kiedy nadszedł, powiedział natychmiast: „Przykro mi, nie mam czasu. Muszę obciąć sobie głowę”. Nie zrozumieliśmy. Mnie pozdrowił, a do tamtego zwrócił się zdecydowanie: „Nie możesz w ten sposób postępować nadal. Nie. Nie chcesz obrażać Boga, ale nie chcesz odstąpić od grzechu. Nie. Nie możesz tak dalej postępować. Musisz zadecydować. Nie; nie możesz tak dalej...” I wszedł do pokoju spuszczając głowę.
Zobaczyłem, że ten młody człowiek miał łzy w oczach. Zapytałem go:
- Zrozumiałeś, co Ojciec chciał ci powiedzieć?
- Tak. To moja tragedia.
- Już z nim rozmawiałeś?
- Nie, nigdy. Przybyłem tu pierwszy raz.
- Czy ktoś mówił o tobie Ojcu?
- Nie. Nikt z mojej rodziny ani z mojej wioski nie wie, że tu jestem.
- Czy chcesz porozmawiać?
- Nie. Proszę pozwolić mi pomyśleć.
Następnego ranka, kiedy Ojciec zszedł do zakrystii na Mszę świętą zauważyłem, że ma obcięte włosy i przyciętą brodę. Zrozumiałem, co chciał nam powiedzieć mówiąc, że musi obciąć sobie głowę – był umówiony z bratem fryzjerem.
Prezentacja
Już wtedy był inny
Walka z olbrzymem
Franciszkański brat
W Pietrelcinie
Przystań ostateczna: San Giovanni Rotondo
Klasztor Santa Maria delle Grazie
Stygmaty
Czterdzieści lat później
Z całego świata
Moje pierwsze odwiedziny
Komu odpuścicie grzechy
Jak spowiadał?
Msza święta Ojca Pio
Ogromna rodzina
Grupy modlitewne
Lepiej niż za pomocą faxu
Pierwsze dziesięciolecie ognia 1923-1933
Rehabilitacja
Dom dla cierpiących
Drugie dziesięciolecie ognia 1952-1962
Sankcje dyscyplinarne
Oblicze jego wrogów
A jednak kontynuował swoją posługę
Radośnie służyć Panu
Biedny zakonnik, który się modli
Matka Boża Fatimska
Powolny schyłek
Żywszy niż kiedykolwiek
Proces kanoniczny
Ważniejsze daty z życia Ojca Pio
FRAGMENT
Na nowo myślę o darze Ojca Pio przenikania sumień, patrzenia w głąb człowieka. Pewnego dnia, dzięki zaprzyjaźnionemu ojcu, znalazłem się przed drzwiami jego celi, przed słynnym pokoikiem nr 5 z wiszącą na drzwiach karteczką, na której wypisane było zdanie św. Bernarda: „Maryja to cała przyczyna mojej nadziei”. Przed drzwiami czekał już jakiś młody człowiek ok. 25-30 lat. Za kilka minut Ojciec powinien wrócić do swego pokoju. Tylko my dwaj, aby móc porozmawiać z nim nieco na osobności: wydawało mi się, że śnię. Ale wszystko potoczyło się inaczej niż było przewidziane. Kiedy nadszedł, powiedział natychmiast: „Przykro mi, nie mam czasu. Muszę obciąć sobie głowę”. Nie zrozumieliśmy. Mnie pozdrowił, a do tamtego zwrócił się zdecydowanie: „Nie możesz w ten sposób postępować nadal. Nie. Nie chcesz obrażać Boga, ale nie chcesz odstąpić od grzechu. Nie. Nie możesz tak dalej postępować. Musisz zadecydować. Nie; nie możesz tak dalej...” I wszedł do pokoju spuszczając głowę.
Zobaczyłem, że ten młody człowiek miał łzy w oczach. Zapytałem go:
- Zrozumiałeś, co Ojciec chciał ci powiedzieć?
- Tak. To moja tragedia.
- Już z nim rozmawiałeś?
- Nie, nigdy. Przybyłem tu pierwszy raz.
- Czy ktoś mówił o tobie Ojcu?
- Nie. Nikt z mojej rodziny ani z mojej wioski nie wie, że tu jestem.
- Czy chcesz porozmawiać?
- Nie. Proszę pozwolić mi pomyśleć.
Następnego ranka, kiedy Ojciec zszedł do zakrystii na Mszę świętą zauważyłem, że ma obcięte włosy i przyciętą brodę. Zrozumiałem, co chciał nam powiedzieć mówiąc, że musi obciąć sobie głowę – był umówiony z bratem fryzjerem.





Opinie Klientów:
podpis napisał(a):
[2009-08-26]