czwartek, 09 luty 2012 › Przejdź do portalu Sanctus.pl

     INTERNETOWA  KSIĘGARNIA   KATOLICKA   >> SANCTUS <<

Marian Miszalski

Kolekcja własna artysty

Cena: 1990


Marian Miszalski, dziennikarz "Niedzieli", jest autorem kilku powieści oraz wielu przekładów z literatury francuskiej. Jako publicysta i komentator polityczny stale współpracuje z paryskim "Głosem katolickim" i tygodnikiem "Najwyższy Czas!"


"... Takie dziwne refleksje towarzyszyły wytwarzaniu mego dramatu, w którym diabeł wcielił się dla Ernesta w delirycznego Altero. Wskrzesiłem diabła, stając się jakimś heretykiem dla nowoczesnej teologii.

 

Ale... Jak to napisał Pascal? >>Nie utrzymujemy się w cnocie własną siłą, ale przeciwwagą dwóch sprzecznych sił (...), tak jak stoimy prosto między dwoma sprzecznymi wiatrami; odejmijcie jeden (...)., popadniemy w drugi<<. Gdy odjęto >>swąd piekielny<< – pozostał tylko nieuchronny angelizm; a jeśli jeszcze zło, to już z góry darowane, nawet to najwstrętniejsze, najbardziej świadome, zamierzone, bezczelne..."


format: A5
liczba stron: 208
oprawa: miękka

Recenzje:

Marek Arpad Kowalski

 

Diabelska pokusa

 

Treść tej powieści Mariana Miszalskiego jest prosta, a zarazem skomplikowana. Oto literat postanowił odejść od uprawianego gatunku powieściowego i napisał dramat sceniczny. Bohaterem tego dramatu jest artysta malarz, wzięty i chwalony w światku plastycznym. Lecz pewnego dnia, wracając do domu w stanie, po prostu, uchlania się, opadają go wątpliwości. Że oto zaprzedał się karierze i temu, by koniecznie być na topie. Zarzuca sobie, że nie uprawia sztuki, lecz tworzy pseudodzieła „poprawne politycznie”, wiąże się z kręgami politycznymi i biznesowymi, by mieć wsparcie finansowe i trwać w kręgu establishmentu. Nagle w jego pracowni pojawia się postać, która okazuje się diabłem. Wyśmiewa skrupuły malarza, przypominając mu nie tylko zaprzedanie prawdziwej sztuki – sztuce modnej, ale i jego życiowe łajdactwa. Literata obejmuje przemożne pragnienie, by sztukę tę wystawił miejscowy teatr. Chce bowiem przekazać szerokiemu gronu widzów tę sztukę, która przekazuje prawdę o szatanie. Że diabeł udaje, iż go nie ma, że ludzie przestali wierzyć w diabła, co stało się spełnieniem największych pragnień szatana, że wykpiwają tę figurę, lokując jedynie w folklorze, co tym skuteczniej pozwala mu działać. Teatr sceptycznie, a nawet niechętnie odnosi się do tej propozycji scenicznej. Mija czas, zmieniają się dyrektorzy teatru, kierownicy literaccy, lecz stosunek do owej sztuki nie zmienia się. Literata opanowuje wręcz pożądanie, by upchnąć ten dramat na scenę. Zaczyna wydeptywać ścieżki do władz miasta, by tam zyskać poparcie, mające skończyć się odgórnym nakazem dla teatru, by wziął tę sztukę do wystawienia. Zmieniają się władze miasta wraz ze zmianami rządu, nie zmienia się stosunek lokalnych władz do pisarza i jego sztuki. Im bardziej napotyka on opór lub jest unikany przez decydentów jak zadżumiony, tym bardziej tężeje w nim pragnienie, by zobaczyć wreszcie na scenie swój dramat. Dramat staje się niejako podwójny. Bo literat niepostrzeżenie dla siebie staje się wcieleniem bohatera owego dramatu. Te postawy, z jakich szydzi u swojego bohatera, stają się jego postawami. Diabeł, o którego obecności w życiu realnym przypomina i przestrzega przed nim, opanowuje jego samego, nieustannie podsuwając mu pokusę ujrzenia wreszcie własnego dramatu na scenie. Ujrzenia za wszelką cenę: zaprzedania się władzy, spełnieniu żądań decydentów. Aż wreszcie otwiera się przed literatem możliwość wystawienia swojej sztuki w teatrze. I wówczas... Ale na tym należy urwać, by nie dopowiadać zaskakującego zakończenia. I należy mieć świadomość, że ta powieść, oprócz tego że niesie pozornie dosyć proste przesłanie, ma drugie albo i trzecie czy czwarte dno. Recenzja nieco banalizuje i bardzo upraszcza jej treść. Lecz znaleźć w niej można znacznie jeszcze głębsze odniesienia filozoficzne, antropologiczne i socjologiczne, które nie powinny umknąć czytelnikowi, a które sprawiają, że powieść ta w sposób przejrzysty opowiada o stanie świadomości współczesnego społeczeństwa. Stanowi przeto ważny głos w dyskursie nad postawami ludzkimi dnia dzisiejszego. Marian Miszalski: Kolekcja własna artysty, Wydawnictwo Dextra, Rzeszów 2007. Miesięcznik „Opcja na prawo” Nr 4/76 – kwiecień 2008 r.

Opinie Klientów:

Dodaj swój komentarz:

Podaj wynik dodawania: 8 + 6= (zabezpieczenie antyspamowe)

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również: