Roberta Bellinzaghi
Legendy chrześcijańskie - tom II
Niezwykłe historie o świętych, męczennikach, pustelnikach i pielgrzymach
Cena: 2900zł
Produkt niedostępny
Niepowtarzalny zbiór opowiadań ludowych, mitów, anegdotek zaczerpniętych z najrózniejszych źródeł i przełożonych za język współczesny.
Anioły i diabły, święci męczennicy, pustelnicy i słupnicy, pielgrzymi i boży wędrowcy... oto niektóre z nadzwyczajnych postaci, które wypełniają te stare legendy.
Wiara, cud i czar mieszają się ze sobą i przeplatają w opowiadaniach o heroicznych czynach i cudownych przedsięwzięciach. Historie uświęcone starodawnym smakiem, powstałe w tajemniczej grze wyobraźni, słowa i ducha.
Dając się poprowadzić wartkiej narracji, czytelnik zostanie przeniesiony w atmosferę bajkową i niewinną, w fantastyczny świat, w którym to co boskie przenika to co ludzkie otwierając drzwi serca na rzeczy niesłychane i niemożliwe.
Roberta Bellinzaghi, badaczka mistycyzmu w religiach i filozofii orientalnych, opublikowała wiele esejów i wyborów antologicznych. Dla wydawnictwa Red opracowała pomoce towarzyszące płycie CD: Magia dell'arpa celtica (1996), Canti yiddish (1996), Canzoniere spagnolo di Federico García Lorca (1997), Canti estatici di Hildegarda di Bingen (1998). Dla wydawnictwa Girbaudi opracowała zbiory: Meister Eckhart, L'uomo e l'infinito (1998), Mohandas K. Gandhi, I valori della vita (1998), Ugo di San Vittore, Lo squardo di Dio (2001). Dla wydawnictwa Piemme opracowała publikację tomu Jean-Pierr'a de Caussade, L'abbandono alla Provvidenza (2003).
Niepowtarzalny zbiór opowiadań ludowych, mitów, anegdotek zaczerpniętych z najrózniejszych źródeł i przełożonych za język współczesny.
Anioły i diabły, święci męczennicy, pustelnicy i słupnicy, pielgrzymi i boży wędrowcy... oto niektóre z nadzwyczajnych postaci, które wypełniają te stare legendy.
Wiara, cud i czar mieszają się ze sobą i przeplatają w opowiadaniach o heroicznych czynach i cudownych przedsięwzięciach. Historie uświęcone starodawnym smakiem, powstałe w tajemniczej grze wyobraźni, słowa i ducha.
Dając się poprowadzić wartkiej narracji, czytelnik zostanie przeniesiony w atmosferę bajkową i niewinną, w fantastyczny świat, w którym to co boskie przenika to co ludzkie otwierając drzwi serca na rzeczy niesłychane i niemożliwe.
Roberta Bellinzaghi, badaczka mistycyzmu w religiach i filozofii orientalnych, opublikowała wiele esejów i wyborów antologicznych. Dla wydawnictwa Red opracowała pomoce towarzyszące płycie CD: Magia dell'arpa celtica (1996), Canti yiddish (1996), Canzoniere spagnolo di Federico García Lorca (1997), Canti estatici di Hildegarda di Bingen (1998). Dla wydawnictwa Girbaudi opracowała zbiory: Meister Eckhart, L'uomo e l'infinito (1998), Mohandas K. Gandhi, I valori della vita (1998), Ugo di San Vittore, Lo squardo di Dio (2001). Dla wydawnictwa Piemme opracowała publikację tomu Jean-Pierr'a de Caussade, L'abbandono alla Provvidenza (2003).
Recenzje:
Spis treści:
Przedmowa
Niezwykłe historie o aniołach i diabłach
Proboszcz Marcin idzie do piekła
Diabeł i kolumna
Spotkanie
Legenda o “nocy róż”
Pomoc w czyśćcu
Przebranie Maryi
Trzydzieści małych srebrników
Przemyślny stolarz
Saturnin leci do raju
Dominus tecum, mój synu
Kim jesteś?
Egoizm daleko nie zawiedzie
Anioł i bożonarodzeniowe drzewko
Trzy nasionka
Pazerny brat Hieronim
Anioł i dziecko
Niezwykłe historie o świętych Bożych
Znak Judasza
Piotr i mag
Święty Franciszek i wilk
Palma
Wyjątkowy kamień
Wisienki świętego Piotra
Człowiek, który stracił i odzyskał mowę
Zwodniczy rozum
Kołyska świętego Józefa
Święty Hubert, patron Ardenów
Pani z Montjardin
Kuglarz Tytus
Święty Teodor i pokora
Święty Antoni Padewski i ryby
Historia Prawego i Lewego
Ramiona świętego Krzysztofa
Lato świętego Marcina
Cel drogi
Błędna odpowiedź
Miłość bez pytań
Cud Panny Maryi
Gra w kości
Niezwykłe pranie
Miasto smoka
Opowiedz mi jakąś historię
Maria i chleb ze znakiem krzyża
Bankiet świętej Zyty
Pokora irlandzkiej dziewicy
Niezwykłe historie o męczennikach i świadkach
Jestem nikim
Odwaga Gordiasza
Kobieta z owieczką
Siedmiu śpiących
“Męczennik” Opatrzności
Quo vadis?
Uśmiech Apolonii
Gościnność Gaudencji
Legenda o świętym Sebastianie
Podróż świętej Urszuli
Nawrócenie skąpca
Niezwykłe historie o eremitach, słupnikach i pustelnikach
Osąd eremity
Rufus słupnik i bociany
Laska starego żebraka
Makary Egipski
Modlitwa Erazma
Erazm i Jan
Mądry eremita
Święta Maria Egipska
Rozum i posłuszeństwo
Słupnik astrolog
Święty Paweł eremita i bieda
Próba świętego Filoteusza
Ekstaza i kontemplacja
Kłótnia
Ewagriusz i susza
Jerzy i lojalność
Święty słupnik Alipiusz
Traconzio i pokusy
Eremita w dębie
Święty Julian i ofiarna miłość
Niezwykłe historie o pielgrzymach i Bożych wędrowcach
Cud z Bolseny
Samotny pielgrzym
Pątniczka z Marsylii
Nieśmiała głosicielka
Skruszony pielgrzym
Dzwony świętej Brygidy
Krzyżowiec i pielgrzym
Święta Hildegunda i Ziemia Święta
Boży wędrowiec
Książę i pielgrzym
Chrystusowy szaleniec
Uczeni pielgrzymi
Dziedzic i bób
Święty Brendan i Wyspa Świętych
Rzeka Pokoju
Źródła.
Bibliografia
Fragment:
Wisienki świętego Piotra
Stara legenda ormiańska
Jak z pewnością wiecie, Jezus i święty Piotr od czasu do czasu wracają na ziemię, by spędzić kilka dni wśród ludzi, a także, ale to tajemnica, ponieważ kochają naszą planetę najbardziej ze wszystkich. I oto pewnego pięknego ranka nawiedzali wioski Nawarry, kiedy Jezus zobaczył coś leżącego w trawie. Gdy przyjrzał się bliżej, stwierdził, że jest to podkowa, może nieco zardzewiała, ale ciągle wartościowa. Poprosił zatem Piotra, by schylił się i podniósł ją.
– Nigdy nie wiadomo – powiedział Jezus. – Nie jest powiedziane, że nam się nie przyda.
Piotr, zawsze gotowy do zwady, a także nieco leniwy, zastanawiał się, jaki pożytek mogą odnieść z tego starego kawałka żelaza; Nauczyciel czasami wydawał mu się doprawdy dziwny z tymi swoimi nielogicznymi życzeniami. Z nonszalancją lekko kopnął podkowę, odsuwając ją na skraj drogi. Jezus sprawiał wrażenie, jakby nic się nie stało, ale kiedy Piotr z zapałem rozprawiał o ważnych kwestiach moralnych, schylił się i podniósł podkowę. Szli tak, aż dotarli do wioski, gdzie chcieli się zatrzymać, żeby trochę odpocząć. Kiedy Piotr włóczył się zaciekawiony, Jezus wypatrzył warsztat kowala, któremu postanowił zaoferować dopiero co znalezioną podkowę, w zamian za kilka groszy. Za te kilka monet kupił od wędrownego sprzedawcy garść dojrzałych soczystych wiśni, które natychmiast schował do kieszeni. Nieco później dwaj podróżni spotkali się przy małej fontannie i usiedli na kamiennym murku, przez który spływała świeża i lśniąca woda. Piotr, jak zawsze, miał świeży zapas plotek zebranych wśród mieszkańców tej małej osady i zabawiał Jezusa, opowiadając nowiny. Nadeszła pora ruszenia w dalszą drogę i dwaj przybysze zostawili wioskę, z zamiarem dotarcia do klasztoru, o którym dużo słyszeli od jednego gościa w raju, i chcieli w nim spędzić noc. Dzień był gorący, nawet upalny. Wszystko wydawało się zrobione ze złota: słońce, niebo, pola pełne dojrzałych kłosów i nawet trawa przypominały żółtawy metal. Piotr zaczął odczuwać nieprawdopodobną suchość i, jak to się często zdarza, ta myśl zaprzątała mu głowę do tego stopnia, że nic innego zdawało się go nie interesować.
– Co jest, Piotrze? Coś nie w porządku? – zapytał Jezus nagląco.
– Nic, Panie, rozmyślam – odpowiedział szybko Piotr, nie chcąc ujawniać tej swojej ludzkiej słabości.
Szli dalej w milczeniu, Jezus na przedzie, a Piotr za nim, aż z Jezusowej kieszeni wypadł na ziemię soczysty czerwony owoc. Może w kieszeni była dziura? Potoczył się prosto pod nogi Piotra, który podniósł go bez słowa, jak prawdziwą mannę z nieba. Jaka świeżość, co za nektar, co za rozkosz obracać w ustach ten owoc i wyciskać z niego sok na wysuszonym podniebieniu! Kiedy po kilku krokach kolejna wisienka upadła na ziemię, Piotr nie dowierzał. Pośpiesznie schylił się, zerkając przed siebie, by sprawdzić, czy Nauczyciel go nie widzi. Ale Jezus szedł spokojnie bez słowa, jakby nic się nie stało. Jedna wisienka po drugiej, w końcu kieszeń była pusta, a Piotr posilił się smacznymi owocami, przez co ugasił pragnienie i odzyskał swoją zuchwałość. Nagle Pan zwrócił się do niego:
– Zatrzymajmy się w cieniu tego drzewa: odpoczniemy co nieco. Jest tak gorąco! Dopiero teraz Piotr zaczął zastanawiać się, co powie, kiedy Jezus zechce zjeść kilka wisienek. Zachował się jak głupiec, uległ pokusie ugaszenia pragnienia i łakomstwu, zobaczywszy te pyszne owoce, a teraz... jak się usprawiedliwić? Próbował rozluźnić gardło, w którym zdawała się wznosić bariera nie przepuszczająca jakiegokolwiek słowa, i wymamrotał coś w rodzaju:
– Tak... zgoda... usiądźmy tutaj... właśnie, jest gorąco... ale nie jesteś spragniony? Czuł się taki bezbronny, jak każdy człowiek przyłapany na gorącym uczynku.
– Usiądź tutaj, mój przyjacielu.
Serdeczne zaproszenie Nauczyciela sprawiło, że czuł się jeszcze bardziej winny. Ile razy wypowiadał już te słowa i dlaczego nie mógł pokonać tej granicy, która sprawiała, że kierował się impulsem, niepozostawiającym czasu na zastanowienie? Był niepoprawnym głupcem!
– Posłuchaj, Piotrze. – Jezus zawsze tak zaczynał, zwracając się do przyjaciela, gdyż dobrze widział, w jakim stanie ducha się znajduje:
– Ile razy schylałeś się ukradkiem, żeby podnieść wiśnie, które wypadały mi z kieszeni? Czy nie mądrzej było posłuchać mojej prośby i schylić się tylko raz, żeby podnieść podkowę? Mógłbyś ty ją sprzedać w wiosce i delektowalibyśmy się spokojnie tymi smacznymi wiśniami. Ale nie musisz się smucić: już taki jesteś i pewnego dnia, kiedy nadejdzie właściwy moment, nauczysz się, że zawsze warto mi ufać.
Co powiedziawszy, Jezus klasnął trzy razy w dłonie i piękny kosz wiśni pojawił się przed nimi na łące.
– No już, nie rób takiej miny: skosztujmy razem tych owoców. Zasłużyliśmy na nie po tak długiej drodze.
Przedmowa
Niezwykłe historie o aniołach i diabłach
Proboszcz Marcin idzie do piekła
Diabeł i kolumna
Spotkanie
Legenda o “nocy róż”
Pomoc w czyśćcu
Przebranie Maryi
Trzydzieści małych srebrników
Przemyślny stolarz
Saturnin leci do raju
Dominus tecum, mój synu
Kim jesteś?
Egoizm daleko nie zawiedzie
Anioł i bożonarodzeniowe drzewko
Trzy nasionka
Pazerny brat Hieronim
Anioł i dziecko
Niezwykłe historie o świętych Bożych
Znak Judasza
Piotr i mag
Święty Franciszek i wilk
Palma
Wyjątkowy kamień
Wisienki świętego Piotra
Człowiek, który stracił i odzyskał mowę
Zwodniczy rozum
Kołyska świętego Józefa
Święty Hubert, patron Ardenów
Pani z Montjardin
Kuglarz Tytus
Święty Teodor i pokora
Święty Antoni Padewski i ryby
Historia Prawego i Lewego
Ramiona świętego Krzysztofa
Lato świętego Marcina
Cel drogi
Błędna odpowiedź
Miłość bez pytań
Cud Panny Maryi
Gra w kości
Niezwykłe pranie
Miasto smoka
Opowiedz mi jakąś historię
Maria i chleb ze znakiem krzyża
Bankiet świętej Zyty
Pokora irlandzkiej dziewicy
Niezwykłe historie o męczennikach i świadkach
Jestem nikim
Odwaga Gordiasza
Kobieta z owieczką
Siedmiu śpiących
“Męczennik” Opatrzności
Quo vadis?
Uśmiech Apolonii
Gościnność Gaudencji
Legenda o świętym Sebastianie
Podróż świętej Urszuli
Nawrócenie skąpca
Niezwykłe historie o eremitach, słupnikach i pustelnikach
Osąd eremity
Rufus słupnik i bociany
Laska starego żebraka
Makary Egipski
Modlitwa Erazma
Erazm i Jan
Mądry eremita
Święta Maria Egipska
Rozum i posłuszeństwo
Słupnik astrolog
Święty Paweł eremita i bieda
Próba świętego Filoteusza
Ekstaza i kontemplacja
Kłótnia
Ewagriusz i susza
Jerzy i lojalność
Święty słupnik Alipiusz
Traconzio i pokusy
Eremita w dębie
Święty Julian i ofiarna miłość
Niezwykłe historie o pielgrzymach i Bożych wędrowcach
Cud z Bolseny
Samotny pielgrzym
Pątniczka z Marsylii
Nieśmiała głosicielka
Skruszony pielgrzym
Dzwony świętej Brygidy
Krzyżowiec i pielgrzym
Święta Hildegunda i Ziemia Święta
Boży wędrowiec
Książę i pielgrzym
Chrystusowy szaleniec
Uczeni pielgrzymi
Dziedzic i bób
Święty Brendan i Wyspa Świętych
Rzeka Pokoju
Źródła.
Bibliografia
Fragment:
Wisienki świętego Piotra
Stara legenda ormiańska
Jak z pewnością wiecie, Jezus i święty Piotr od czasu do czasu wracają na ziemię, by spędzić kilka dni wśród ludzi, a także, ale to tajemnica, ponieważ kochają naszą planetę najbardziej ze wszystkich. I oto pewnego pięknego ranka nawiedzali wioski Nawarry, kiedy Jezus zobaczył coś leżącego w trawie. Gdy przyjrzał się bliżej, stwierdził, że jest to podkowa, może nieco zardzewiała, ale ciągle wartościowa. Poprosił zatem Piotra, by schylił się i podniósł ją.
– Nigdy nie wiadomo – powiedział Jezus. – Nie jest powiedziane, że nam się nie przyda.
Piotr, zawsze gotowy do zwady, a także nieco leniwy, zastanawiał się, jaki pożytek mogą odnieść z tego starego kawałka żelaza; Nauczyciel czasami wydawał mu się doprawdy dziwny z tymi swoimi nielogicznymi życzeniami. Z nonszalancją lekko kopnął podkowę, odsuwając ją na skraj drogi. Jezus sprawiał wrażenie, jakby nic się nie stało, ale kiedy Piotr z zapałem rozprawiał o ważnych kwestiach moralnych, schylił się i podniósł podkowę. Szli tak, aż dotarli do wioski, gdzie chcieli się zatrzymać, żeby trochę odpocząć. Kiedy Piotr włóczył się zaciekawiony, Jezus wypatrzył warsztat kowala, któremu postanowił zaoferować dopiero co znalezioną podkowę, w zamian za kilka groszy. Za te kilka monet kupił od wędrownego sprzedawcy garść dojrzałych soczystych wiśni, które natychmiast schował do kieszeni. Nieco później dwaj podróżni spotkali się przy małej fontannie i usiedli na kamiennym murku, przez który spływała świeża i lśniąca woda. Piotr, jak zawsze, miał świeży zapas plotek zebranych wśród mieszkańców tej małej osady i zabawiał Jezusa, opowiadając nowiny. Nadeszła pora ruszenia w dalszą drogę i dwaj przybysze zostawili wioskę, z zamiarem dotarcia do klasztoru, o którym dużo słyszeli od jednego gościa w raju, i chcieli w nim spędzić noc. Dzień był gorący, nawet upalny. Wszystko wydawało się zrobione ze złota: słońce, niebo, pola pełne dojrzałych kłosów i nawet trawa przypominały żółtawy metal. Piotr zaczął odczuwać nieprawdopodobną suchość i, jak to się często zdarza, ta myśl zaprzątała mu głowę do tego stopnia, że nic innego zdawało się go nie interesować.
– Co jest, Piotrze? Coś nie w porządku? – zapytał Jezus nagląco.
– Nic, Panie, rozmyślam – odpowiedział szybko Piotr, nie chcąc ujawniać tej swojej ludzkiej słabości.
Szli dalej w milczeniu, Jezus na przedzie, a Piotr za nim, aż z Jezusowej kieszeni wypadł na ziemię soczysty czerwony owoc. Może w kieszeni była dziura? Potoczył się prosto pod nogi Piotra, który podniósł go bez słowa, jak prawdziwą mannę z nieba. Jaka świeżość, co za nektar, co za rozkosz obracać w ustach ten owoc i wyciskać z niego sok na wysuszonym podniebieniu! Kiedy po kilku krokach kolejna wisienka upadła na ziemię, Piotr nie dowierzał. Pośpiesznie schylił się, zerkając przed siebie, by sprawdzić, czy Nauczyciel go nie widzi. Ale Jezus szedł spokojnie bez słowa, jakby nic się nie stało. Jedna wisienka po drugiej, w końcu kieszeń była pusta, a Piotr posilił się smacznymi owocami, przez co ugasił pragnienie i odzyskał swoją zuchwałość. Nagle Pan zwrócił się do niego:
– Zatrzymajmy się w cieniu tego drzewa: odpoczniemy co nieco. Jest tak gorąco! Dopiero teraz Piotr zaczął zastanawiać się, co powie, kiedy Jezus zechce zjeść kilka wisienek. Zachował się jak głupiec, uległ pokusie ugaszenia pragnienia i łakomstwu, zobaczywszy te pyszne owoce, a teraz... jak się usprawiedliwić? Próbował rozluźnić gardło, w którym zdawała się wznosić bariera nie przepuszczająca jakiegokolwiek słowa, i wymamrotał coś w rodzaju:
– Tak... zgoda... usiądźmy tutaj... właśnie, jest gorąco... ale nie jesteś spragniony? Czuł się taki bezbronny, jak każdy człowiek przyłapany na gorącym uczynku.
– Usiądź tutaj, mój przyjacielu.
Serdeczne zaproszenie Nauczyciela sprawiło, że czuł się jeszcze bardziej winny. Ile razy wypowiadał już te słowa i dlaczego nie mógł pokonać tej granicy, która sprawiała, że kierował się impulsem, niepozostawiającym czasu na zastanowienie? Był niepoprawnym głupcem!
– Posłuchaj, Piotrze. – Jezus zawsze tak zaczynał, zwracając się do przyjaciela, gdyż dobrze widział, w jakim stanie ducha się znajduje:
– Ile razy schylałeś się ukradkiem, żeby podnieść wiśnie, które wypadały mi z kieszeni? Czy nie mądrzej było posłuchać mojej prośby i schylić się tylko raz, żeby podnieść podkowę? Mógłbyś ty ją sprzedać w wiosce i delektowalibyśmy się spokojnie tymi smacznymi wiśniami. Ale nie musisz się smucić: już taki jesteś i pewnego dnia, kiedy nadejdzie właściwy moment, nauczysz się, że zawsze warto mi ufać.
Co powiedziawszy, Jezus klasnął trzy razy w dłonie i piękny kosz wiśni pojawił się przed nimi na łące.
– No już, nie rób takiej miny: skosztujmy razem tych owoców. Zasłużyliśmy na nie po tak długiej drodze.





Opinie Klientów: