Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Przemilczane ludobójstwo na Kresach
Cena: 1990zł
PIERWSZE DWA EGZEMPLARZE KSIĄŻKI Z ORYGINALNYM AUTOGRAFEM AUTORA.
"Po opublikowaniu serii artykułów w 'Gazecie Polskiej', jak i po licznych wypowiedziach w mediach, na temat ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich, otrzymałem sporo listów. Po ich lekturze doszedłem do wniosku, że istnieje zapotrzebowanie na przystępną książkę przybliżającą tamte tragiczne wydarzenia, a jednocześnie stanowiącą polemikę z tzw. poprawnością polityczną, która skazuje Kresy i dramaty tam rozegrane na świadome przemilczenie.
Publikację tę oddaję niniejszym w ręce Czytelników. Zawarte w niej materiały zostały tak dobrane, aby osobom urodzonym po wojnie przybliżyć tragedię, która była udziałem pokolenia ich rodziców i dziadków. Z kolei dla Kresowian będzie to swoistego rodzaju 'podróż sentymentalna'.
Książka ta została podzielona na trzy części. Pierwsza z nich składa się ze zbioru felietonów zamieszczanych od stycznia do sierpnia 2008 r. w 'Gazecie Polskiej'. Niektóre z nich zostały znacznie poszerzone. Do felietonów tych dołączonych jest sześć nowych, dotąd niepublikowanych.
Druga część składa się z opracowania historycznego na temat zagłady wsi Korościatyn k. Monasterzysk, rodzinnej miejscowości moich Dziadków. Opracowanie to było już publikowane w monografii o ludobójstwie na Tarnopolszczyźnie, ale niniejsza wersja jest poszerzona i wzbogacona o przypisy.
Trzecią część - najobszerniejszą - stanowi dotychczas niepublikowane opracowanie historyczne mordów dokonanych na Ormianach i Polakach w Kutach nad Czeremoszem. Zawarta jest w nim także historia owego miasta, które leżąc na Pokuciu, było jednym z najpiękniejszych zakątków Kresów. Opracowanie to, przygotowywane przez kilka lat, powstało na podstawie relacji świadków i kwerendy w archiwach.
Publikację zamykają dwa teksty, które na moją prośbę napisali Ryszard Szawłowski, emerytowany profesor zwyczajny Uniwersytetu Calgary w Kanadzie i Ewa Siemaszko, która wraz ze swoim ojcem Władysławem jest autorką głośnej monografii historycznej 'Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945'.
Środki, z których została sfinansowana niniejsza pozycja, pochodzą z honorarium otrzymanego za książkę 'Moje życie nielegalne' oraz z Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza za książkę 'Księża wobec bezpieki'." - Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (Ze Wstępu)
Tadeusz Isakowicz - Zaleski urodził się w Krakowie w 1956 roku. Matka nauczycielka, pochodząca z rodziny obrządku ormiańsko-katolickiego; ojciec językoznawca, docent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie.
W 1975 roku wstąpił do seminarium duchownego, które ukończył, po przymusowej dwuletniej przerwie na odbycie służby wojskowej. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1983, w tym samym roku został skierowany do Rzymu na studia liturgii ormiańskiej.
Władze komunistyczne nie dały mu paszportu. Swoje marzenia o posłudze Ormianom zaczął realizować dopiero w 2000 roku jako duszpasterz Ormian w Krakowie. Dwa lata później Prymas Polski kardynał Józef Glemp mianował go duszpasterzem Ormian w Polsce. Od końca lat 70. związany z opozycją demokratyczną środowisko Krzyża Nowohuckiego, Spotkań, SKS-u. W latach 1985 - 1989 kapelan Solidarności Duszpasterstwo Ludzi Pracy w Nowej Hucie - Mistrzejowicach, współpra-cownik ks. Kazimierza Jancarza. W 1988 był kapelanem Solidarności podczas strajku w hucie im. Lenina. Za działalność opozycyjną dwukrotnie pobity przez nie-znanych sprawców.
Ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zaleski jeszcze jako kleryk zaangażował się w pracę na rzecz osób upośle-dzonych umysłowo (duszpasterstwo wspólnot Wiara i Światło). W 1987 roku zakłada wraz ze Stanisławem Pruszyńskim i Zofią Tetelowską Fundację imienia Brata Alberta w Radwanowicach. Dziś w jej ramach działa 30 ośrodków terapeutycznych w całej Polsce. Jego pasją jest literatura i historia. Od wielu lat pisze poezje.
Wydał cztery tomiki wierszy: Oblężenie, Wspomnienia, Morze Czerwone i Świętych obcowanie. Ponadto jest autorem dwóch książek: Arcybiskup ormiański Izaak Mikołaj Isakowicz i Słownik biograficzny księży ormiań-skich w Polsce. Uczestnik i organizator wielu konwojów humanitarnych m.in. do krajów byłej Jugosławii, Czeczenii, Albanii, Ukrainy. Laureat nagrody POLCULU (1992), Medalu św. Jerzego (1997), Orderu Uśmiechu (1998).
Członek honorowy Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w Kombinacie Nowohuckim. W 2006 roku odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Polonia Restituta.
liczba stron: 175
oprawa: miękka
format: 140x200
Recenzje:
Wstęp
1. CZĘŚĆ I. FELIETONY
1. Pamięć o ludobójstwie
2. Świadectwo kosmonauty
3. Wielki Piątek w Janowej Dolinie
4. Diament rozerwany z końmi
5. Przebraże
6. Rzeź w sanktuarium
7. Niechciani męczennicy
8. Kapłan przecięty piłą
9. Barbarzyństwo
10. Metropolita i zbrodniarze
11. Ekspatriacja
12. Zapalmy znicze
13. Polacy przeciwko Polakom
14. Ojciec dobrze rąbał
15. Marszałek, Ambasador i ordery
16. Kara i wygodne życie
2. CZĘŚĆ II. ZAGŁADA KOROŚCIATYNA
3. CZĘŚĆ III. MĘCZEŃSTWO POLAKÓW I ORMIAN W KUTACH NAD CZEREMOSZEM W LATACH 1939 - 1945
1. Historia miasta i parafii ormiańskiej
2. Wrzesień 1939
3. Pierwsza okupacja radziecka
4. Okupacja niemiecka
5. Mordy w Kutach w marcu 1944
6. Mordy w Kutach w kwietniu 1944
7. Druga okupacja radziecka i ekspatriacja
4. Publikacje autora
5. Dwa krótkie addenda na zaproszenie autora
1. Ryszard Szawłowski
2. Ewa Siemaszko
6. Indeks osobowy
7. Index miejscowy
Fragment:
Wielki Piątek w Janowej Dolinie
Dokonywanie mordów na Polakach w okresie świąt rzymskokatolickich, a także w czasie innych uroczystości religijnych, było stałą, perfidną praktyką nacjonalistów ukraińskich.
"Wołyńską Gdynią" nazywana była osada Janowa Dolina, ale nie względu na port, bo takiego oczywiście tam nie było, ale ze względu na fakt, że powstała ona z niczego. Od lat dwudziestych ubiegłego wieku wznoszono ją bowiem na mało zagospodarowanych dotąd terenach koło Kostopola, w pobliżu Horynia, który tworzy w tym miejscu malowniczą dolinę wśród wysokich, urwistych i porosłych lasami brzegów. Osada swoją nazwę otrzymała na pamiątkę króla Jana Kazimierza, który ponoć tutaj polował. Była ona budowana dla prawie tysiąca robotników, zatrudnio-nych w nowopowstałych Państwowych Kamieniołomach Bazaltu. A bazalt ów był doskonałej jakości, więc świetnie nadawał się jako materiał do budowy dróg. Ustawiczne zapotrzebowanie na niego powodowało, że przedsiębiorstwo rozwijało się szybko, ściągając kolejnych pracowników.
Janową Dolinę jako wzorowe osiedle robotnicze wznoszono na wzór amerykański. Najpierw między kamieniołomami a rzeką wycięto znaczny fragment sosnowego lasu, na miejscu którego wyznaczono ulice przecinające się pod kątem prostym. Wszystkie domy budowano z kolei na wzór fiński. Były one drewniane, dwukondygnacyjne, ale z murowanym podpiwniczeniem i dwu-spadowym dachem przykrytym ceramiczną dachówką. Każdy dom był przeznaczony dla czterech rodzin. Coś jak śląskie "familoki", ale o niebo nowocześniejsze, bo zelektryfikowane i skanalizowane. Do każdego domu przydzielone były działki rolnicze i ogródki. W centrum osiedla znajdował się murowany blok w kształcie litery U, przeznaczony na biura, świetlice, teatr, klub sportowy i pomieszczenia dla różnorodnych organizacji społecznych. Obok znajdowało się boisko sportowe oraz teren pod budowę murowanego kościoła. Tego ostatniego nie zdołano wybudować przed wojną, więc msze św. odbywały się w drewnianej kaplicy. Łącznie mieszkało tutaj ok. 3000 osób, w przeważającej większości Polacy, choć nie brakowało także Ukraińców, Czechów i Niemców.
Z chwilą zajęcia Wołynia przez Sowietów w 1939 r. spadły pierwsze represje na Polaków, z których wielu w powodu donosów składanych przez Ukraińców było w ramach czterech kolejnych deportacji aresztowanych przez NKWD i wywożonych na zsyłkę do Kazachstanu lub na Syberię. Po zajęciu tych terenów przez Niemców też nie było łatwo. Wspomniany blok w centrum osiedla zajęło wojsko niemieckie. Stacjonowała tutaj znaczna ilość żołnierzy, a cały budynek był zabezpieczony bunkrami, palisadą i zasiekami. Prawdziwa twierdza. Pod koniec 1942 r. zaczęły dochodzić pierwsze informacje o mordach dokonywanych w innych miejscowościach wołyńskich. Wśród mieszkańców osady istniały wprawdzie struktury podziemnej konspiracji, ale nie posiadały one jakiejkolwiek broni. Uspokajano się więc obecnością oddziału niemieckiego. Nie spodziewano się też napaści ze strony ukraińskich sąsiadów.
Zagłada osady nastąpiła w Wielkim Tygodniu 1943 r. Termin ten był wybrany celowo, bo wiedziano, że na święta wielka-nocne rodziny gromadzą się w domach, a zadaniem tego ataku, jak i wszystkich innych, było nie tyle wypędzenie Polaków, co wymordowanie ich w jak największej ilości. Podobne podstępy zastosowano w wielu następnych przypadkach. Do mordów Ukraińska Armia Powstańcza, choć wtedy dopiero się tworzyła, przygotowała się precyzyjnie, przeprowadzając wcześniej odpowiednie rozpoznanie i koncentrując znaczne siły.
Zobacz inne książki autora: Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Dodaj swój komentarz:
Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:
-
Czarne karty Kościoła
2800zł



Opinie Klientów: