Clive Staples Lewis
Dopóki mamy twarze
Cena: 3490zł
Dopóki mamy twarze to niemal nieznane w Polsce arcydzieło C. S. Lewisa, autora Opowieści z Narnii; jego ostatnia powieść, napisana dla dorosłych czytelników.
W starożytnej krainie Glome, gdzie czci się krwawą boginię Ungit, dorastają dwie królewskie córki: piękna i tak brzydka, że zakrywa twarz welonem. Gdy na królestwo spadają plagi i nieszczęścia, świątynia Ungit żąda krwawej ludzkiej ofiary, która ma odwrócić gniew bogini. Ofiara zostanie złożona tajemniczej Bestii, mieszkającej w cieniu Szarej Góry. Oczy kapłanów Ungit zwracają się na mieszkańców Pałacu…
Dopóki mamy twarze to historia miłości, opowieść o walce między rozumem a pierwotnymi siłami, o prawdzie i fałszu, wierze i złudzeniu. To ostatnie słowo jednego z ojców gatunku fantasy jest niewątpliwie wielką literaturą, a zarazem arcydziełem mistrza wyobraźni, powieścią o sensacyjnej akcji, pełną tajemniczości i grozy, historią przykuwająca od pierwszej do ostatniej strony.
Książkę można czytać jako wciągającą opowieść o mieszkańcach barbarzyńskiej krainy leżącej w cieniu Szarej Góry, ale także jako opowiedziany na nowo starożytny mit, wieloznaczną historię, która mówi o człowieku – istocie zależnej od swojej cielesności, mściwej i zazdrosnej, a jednocześnie tęskniącej do doskonałości i piękna. To także opowieść o problemie wiary – o tych, którzy uwierzyli i o wątpiących.
W starożytnej krainie Glome, gdzie czci się krwawą boginię Ungit, dorastają dwie królewskie córki: piękna i tak brzydka, że zakrywa twarz welonem. Gdy na królestwo spadają plagi i nieszczęścia, świątynia Ungit żąda krwawej ludzkiej ofiary, która ma odwrócić gniew bogini. Ofiara zostanie złożona tajemniczej Bestii, mieszkającej w cieniu Szarej Góry. Oczy kapłanów Ungit zwracają się na mieszkańców Pałacu…
Dopóki mamy twarze to historia miłości, opowieść o walce między rozumem a pierwotnymi siłami, o prawdzie i fałszu, wierze i złudzeniu. To ostatnie słowo jednego z ojców gatunku fantasy jest niewątpliwie wielką literaturą, a zarazem arcydziełem mistrza wyobraźni, powieścią o sensacyjnej akcji, pełną tajemniczości i grozy, historią przykuwająca od pierwszej do ostatniej strony.
Książkę można czytać jako wciągającą opowieść o mieszkańcach barbarzyńskiej krainy leżącej w cieniu Szarej Góry, ale także jako opowiedziany na nowo starożytny mit, wieloznaczną historię, która mówi o człowieku – istocie zależnej od swojej cielesności, mściwej i zazdrosnej, a jednocześnie tęskniącej do doskonałości i piękna. To także opowieść o problemie wiary – o tych, którzy uwierzyli i o wątpiących.
liczba stron: 360
oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
format: 130x200
Recenzje:
Fragment:
Moje imię brzmiało: Orual, i byłam najstarszą córką Troma, króla Glome. Dla podróżnego, który przybywał do miasta od południowego wschodu, Glome znajdowało na lewym brzegu rzeki Szennit (…) Miasto wybudowano w takiej odległości od rzeki, jaką kobieta może przemierzyć w ciągu trzeciej części godziny, gdyż na wiosnę Szennit zawsze przekracza swe brzegi. Latem po wylewach pozostaje wyschnięty muł, brzegi porasta trzcina, a wokoło pełno jest wodnego ptactwa. Mniej więcej w takiej samej odległości od brodu Szennit, w jakiej znajduje się miasto, możesz ujrzeć po drugiej stronie świątynię Ungit; mijając ją i udając się dalej na północny wschód, znajdziesz się prędko u podnóża Szarej Góry. Jej bóg, który pała do mnie nienawiścią, jest synem Ungit. Nie mieszka on jednak w jej domu; Ungit przebywa w swej siedzibie samotnie. Najdalszą część owego domostwa, gdzie mieszka bogini, spowija ciemność, skrywająca jej postać; jedynie latem przez szpary w sklepieniu przebijają się dymne promyki światła, dzięki którym można ją dojrzeć. Ungit to czarny kamień, pozbawiony głowy, rąk i twarzy, a jednak jest boginią niezwykle potężną. Mój stary mistrz, którego nazywaliśmy Lisem, mawiał, iż jest ona tą samą boginią, którą Grecy nazywali Afrodytą.
Zobacz inne książki autora: Clive Staples Lewis
Moje imię brzmiało: Orual, i byłam najstarszą córką Troma, króla Glome. Dla podróżnego, który przybywał do miasta od południowego wschodu, Glome znajdowało na lewym brzegu rzeki Szennit (…) Miasto wybudowano w takiej odległości od rzeki, jaką kobieta może przemierzyć w ciągu trzeciej części godziny, gdyż na wiosnę Szennit zawsze przekracza swe brzegi. Latem po wylewach pozostaje wyschnięty muł, brzegi porasta trzcina, a wokoło pełno jest wodnego ptactwa. Mniej więcej w takiej samej odległości od brodu Szennit, w jakiej znajduje się miasto, możesz ujrzeć po drugiej stronie świątynię Ungit; mijając ją i udając się dalej na północny wschód, znajdziesz się prędko u podnóża Szarej Góry. Jej bóg, który pała do mnie nienawiścią, jest synem Ungit. Nie mieszka on jednak w jej domu; Ungit przebywa w swej siedzibie samotnie. Najdalszą część owego domostwa, gdzie mieszka bogini, spowija ciemność, skrywająca jej postać; jedynie latem przez szpary w sklepieniu przebijają się dymne promyki światła, dzięki którym można ją dojrzeć. Ungit to czarny kamień, pozbawiony głowy, rąk i twarzy, a jednak jest boginią niezwykle potężną. Mój stary mistrz, którego nazywaliśmy Lisem, mawiał, iż jest ona tą samą boginią, którą Grecy nazywali Afrodytą.
Zobacz inne książki autora: Clive Staples Lewis





Opinie Klientów: