czwartek, 24 maj 2012 › Przejdź do portalu Sanctus.pl

     INTERNETOWA  KSIĘGARNIA   KATOLICKA   >> SANCTUS <<

Joan Wester Anderson

Aniołowie i cuda

Prawdziwe przykłady istnienia nieba na ziemi

Cena: 3150


Kolejna ksiązka J. W. Anderson, to nie tylko prawdziwe historie anielskich inter-wencji, których doświadczyli zwykli, jak każdy z nas, ludzie, to również spotkania bliskimi, którzy odeszli przed nami, ale nadal potrafią wpływać na nasze życie. Świadomość istnienia innego świata, świa-ta po drugiej stronie, staje się coraz bardziej powszechna, a ta książka to jego świa-dectwo, to wzruszające historie opowie-dziane przez tych, do których w porę dotar-ła stamtąd pomoc i pocieszenie.


liczba stron: 240
oprawa: miękka
format: 135x204

Recenzje:

Fragment:

 Spotkanie we śnie


Bóg wybrał ją jako wzór dla innych aniołów.
– Epitafium z nagrobka na angielskim cmentarzu



„Nie każdy wie o co chodzi w prawdziwej przyjaźni” – mówi Joni Loughran z Petaluma w Kalifornii. Ona sama jednak wie. To w drugiej klasie liceum, na zajęciach z geometrii, Joni poznała rudowłosą Patty McNamara i połączyła je ta więź, którą tak trudno opisać, a która jest tak wyjątkowa jeśli się rozwinie.
Patty była bardzo towarzyska, żywiołowa, otwarta i ubóstwiana przez wszystkich, miała rodziców którzy ją rozpieszczali i wpatrzonego w nią starszego brata Richa. Z kolei Joni była nieśmiała, wiecznie zamyślona i zamknięta w sobie. „Patty zajęła bardzo wyjątkowe miejsce w moim sercu, gdyż od razu czułam się przy niej swobodnie. Zaakceptowała mnie bez oceniania. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek sprawiła mi przykrość” – tłumaczy Joni. Pewnej nocy, gdy dziewczynki zastanawiały się nad łączącą je przyjaźnią, mówiły też o tym, jak trudno byłoby im bez siebie żyć. „Stwierdziłyśmy nawet, że gdyby jednej z nas stało się coś złego, druga poszłaby w jej ślady” – wspomina Joni. „Była to podniosła chwila, zwłaszcza dla dwóch nastolatek”.
Dziewczęta pozostawały w bliskim kontakcie, chociaż Patty wyprowadziła się w pewnym momencie z miasta. Joni wzięła ślub w wieku dwudziestu trzech lat podczas cichej ceremoni wyłącznie w obecności rodziny. Nie mogła się doczekać aż opowie o tym Patty podczas długiej, przyjemnej, międzystanowej rozmowy telefonicznej, kiedy tylko życie wróci do normy. Jednak w tydzień po ślubie zadzwonił do niej brat Patty, Rich.
– Patty, mam okropną wiadomość… – zaczął.
Jego głos był zdrętwiały, jakby był pod narkozą.
– Co się stało Rich?
– Chodzi o Patty. Ona… Wracała dziś z festynu na skrzyni odkrytej ciężarówki trzymając misia, którego wygrał dla niej jej chłopak. Ciężarówka wjechała w płytki rów, a Patty wypadła i uderzyła głową w kamień. Leżała tutaj na intensywnej terapii w śpiączce, ale… – Richem wstrząsnął szloch – Joni, ona właśnie zmarła.
Joni z niedowierzaniem stała ze słuchawką w dłoni. To niemożliwe! Nie Patty! Jednak rozpacz Richa nie pozostawiała złudzeń. Gdy po policzkach Joni zaczęły spływać łzy, poczuła, że jakaś część jej samej umarła.
Następne tygodnie były torturą. Nie umiejąc wyrażać swoich uczuć, Jonie z rozdartym sercem cierpiała w ciszy. Jej mąż nie potrafił pojąć powagi sytuacji, zasugerował, aby „dała sobie już z tym spokój”.
„Przez brak wsparcia z jego strony sama musiałam sobie radzić z tym ciężarem, ale właściwie odmawiałam przyjęcia do wiadomości tego, co się stało” – opowiada. „Nie poszłam na pogrzeb i, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało, przez pewien czas udawałam, że ona wcale nie umarła. Zupełnie nie potrafiłam sobie poradzić z tą stratą”.
Mijały tygodnie, a Joni popadała w coraz głębszą depresję. Była przekonana, że skoro z Patty przyrzekały sobie, że pozostaną razem, to wkrótce coś musiało się jej stać, może zginie w jakimś wypadku samochodowym albo zapadnie na jakąś śmiertelną chorobę. Samotna i cierpiąca czekała aż nadejdzie koniec.
Pewnego dnia, w parę tygodni po wypadku, obudziła się jednak z poczuciem, że coś na nią czeka. Śniła i w jakiś sposób czuła, że to był ważny sen. Patty w tym śnie nie było, ale wysłany przez nią posłaniec przekazał jej bardzo ważną informację. Idąc korytarzem Joni usiłowała sobie przypomnieć, co to była za informacja, ale przypominało to próby uchwycenia chmury. Wtedy zatrzymała się gwałtownie, jakby ktoś delikatnie uderzył ją w głowę.
„Nagle przypomniałam sobie cały sen. Przyszedł w nim do mnie anioł i powiedział, że Patty chce, bym wiedziała, że nic jej nie jest. Powiedział też, że zobaczę się z nią we właściwym czasie, ale jeszcze nie teraz” – opowiada Joni. Musi żyć dalej, jak wyjaśnił anioł, gdyż była w ciąży i musiała wychować swojego syna.
W ciąży! Joni nawet nie rozważała takiej możliwości. Anioł natomiast przyniósł jej tę nowinę pełen radości, dając do zrozumienia, że Patty również bardzo się z tego cieszy.
Co więc naprawdę znaczył ten sen? Joni zastanawiała się nad tym w drodze na kurs, na który uczęszczała. Czy sny nie były tylko fantazjami lub nie mającymi znaczenia pozostałościami po poprzednich dniach? A jeśli Patty rzeczywiście przesyłała jej wiadomość z nieba, dlaczego Bóg nie pozwolił przyjść jej samej, zamiast aniołowi? Jednak Joni wspomina, że gdy stała w tym korytarzu, ogarnęło ją głębokie duchowe przekonanie, że mogła zaufać słowom anioła.
Tego wieczoru kobieta z łatwością zasnęła, a w środku nocy przyszedł do niej ten sam sen. Jednak tym razem sama Patty ukazała się koleżance. Zdawała się promienieć, być pełna uniesienia i chociaż zdawała sobie sprawę z cierpienia Joni, teraz, gdy ta już wiedziała, że musi pozostać na ziemi, przyjaciółka przyszła dodać jej otuchy.
– Wszystko jest w porządku – powiedziała Patty. – Wiem, że jesteś smutna, ale nie masz powodu do smutku. U mnie wszystko dobrze, a ty zostaniesz mamą.
– Ale ja tak bardzo za tobą tęsknię – Jonie znów chciało się płakać.
Patty uśmiechnęła się i powiedziała:
– Od tej pory, kiedy tylko będziesz miała potrzebę, żeby mnie zobaczyć, możemy się spotkać w twoich snach.
W snach. Wizja rozmywała się, a Joni zaczynała się budzić. Czy to możliwe? Czy cokolwiek z tego było prawdziwe, czy wszystko to tylko wytwory jej zmęczonego umysłu?
Kilka dni później kobieta umówiła się na wizytę do lekarza. Faktycznie, była w ciąży, jak oznajmił jej zdziwiony lekarz, chociaż nie miała jak do tej pory żadnych objawów. Prawie dokładnie dziewięć miesięcy później urodził się jej syn Travis.
„Żałuję, że Patty odeszła tak szybko i nadal za nią tęsknię, chociaż minęło już dwadzieścia lat” – mówi Joni dzisiaj. Jednak nadal śni o przyjaciółce. Sny nie pojawiają się co prawda „na zawołanie”, ale wystarczająco często, by Joni czuła, że ich więź nie została przerwana.
„Obecnie moje sny już nigdy nie są o tym, że tęsknimy za sobą z Patty” – mówi. „W większości są związane z bieżącymi wydarzeniami w moim życiu, np. Patty obecna jest na rozdaniu świadectw u mojego syna lub ogląda mój nowy dom. Czasami sen zabiera nas z powrotem w czasy, kiedy miałyśmy po naście lat, i ponownie przeżywamy jakieś wydarzenie. Sny skupiają się na różnych rzeczach, ale Patty, oczywiście, zawsze wygląda tak samo. Ona nigdy się nie zestarzała”.
Patty obiecała, że będzie się z Joni spotykać w snach i dotrzymała obietnicy. Jak? Joni nie jest pewna. „Podejrzewam, że potrzeba tych spotkań ma swoje źródło gdzieś poza moją świadomością” – zastanawia się. „Musi to być w miejscu, które odpowiada na pragnienia serca i jest w stanie pokonać czas i przestrzeń, w jakimś porcie, gdzie mogą spotkać się dusze”. W miejscu, które, jak uważa Joni, jest bardzo podobne do nieba.


Spis treści:
 

Podziękowania
Płaszcz Maryi
Prolog   
Mężczyzna na zdjęciu
Wstęp
Z miłością, mama
Z miłości do Logana
Boży patrol
Cud na stacji paliw
Który uczynił rzeczy wspaniałe…
Niewidzialni stróżowie
Cudowna wiadomość
Niespodziewany świadek   
Wizja Janet
Wiadomość z Cork    
Anielski ratownik
Co wiedzą dzieci?
Świetlista miłość
Bóg wie, gdzie jesteśmy   
Zębaci wartownicy
Spotkanie we śnie    
Zawsze ojciec
Świąteczna wizja Erin
Kiedy prosimy
Niebiańskie widoki  
Człowiek, który doświadczył cudu
Nie ma rzeczy zbyt błahych    
Ci, którzy czekają na Pana
Z góry, z wyrazami miłości  
Cud przy studni
Wreszcie razem
Strażnicy w dżungli
Tryumf w przestworzach
Epilog
Przypisy

Opinie Klientów:

Dodaj swój komentarz:

Podaj wynik dodawania: 2 + 7= (zabezpieczenie antyspamowe)

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również: