lipiec - sierpień 2010
Polonia Christiana nr 15
Piąta Ewangelia - Całun Turyński
Cena: 1200zł
EDYTORIAL:
Sławomir Skiba
Ignorancja czy przewrotność?
Dobiegło końca polityczno-medialne widowisko, które w ostatnich tygodniach rozgrzewało do temperatury wrzenia emocje milionów Polaków. Za nami rewia PR-owskich umiejętności kandydatów i ich sztabów wyborczych, jednak w duszach znacznej części katolickiego elektoratu pozostać powinna twórcza gorycz i święty gniew. Dlaczego od lat katolicy w Polsce nie mają skutecznego polityka i ugrupowania, które z otwartą przyłbicą, wielką odwagą, determinacją i roztropnością umieści na swoich sztandarach pragnienie budowania katolickiego porządku w państwie i szerzenia chrześcijańskiej cywilizacji? Dlaczego katolicy wciąż muszą wybierać między tymi, którzy najmniej zaszkodzą prawu Bożemu i Ojczyźnie, a nie między najpilniejszymi w zabieganiu o dobro najwyższe?
Polska scena polityczna niemal w stu procentach wypełniona jest osobami ochrzczonymi w Kościele katolickim, o czym świadczą nawet katolickie pochówki działaczy antyklerykalnej lewicy, publicznie kwestionujących nauczanie Kościoła (i mniejsza już o to, że nie powinny one mieć miejsca). Jednak sam fakt, że w chwilach najtrudniejszych oczy nawet antyklerykałów kierują się w stronę Kościoła, świadczy ciągle o olbrzymim jego wpływie na życie społeczne i polityczne. Uciekanie od tej rzeczywistości i udawanie, że Kościół w Polsce nie ma żadnej siły, byłoby zwyczajnym objawem tchórzostwa bądź schizofrenii.
A jednak przyglądając się deklaracjom ideowym i popieranym przez dwóch centroprawicowych kandydatów z II tury wyborów prezydenckich rozwiązaniom prawnym w zakresie m.in. obrony życia, in vitro czy obrony integralności praw rodziny, można odnieść wrażenie, że działają oni w jakieś społecznej próżni. Obaj chcą być postrzegani jako centroprawica związana z wartościami cywilizacji zachodniej, co więcej, obaj deklarują się jako katolicy i publicznie przystępują do sakramentów. Jednak w wymienionych wcześniej kwestiach moralnych żaden z nich nie zamierza konsekwentnie realizować całego nauczania Kościoła…
Czy to jeszcze ignorancja, czy już arogancja polityków, którzy tylko z nazwy i metryki pozostają katolickimi? Jeśli fundamentalne prawa naturalne i Boskie nie stanowią dla nich jedynego punktu odniesienia w stanowieniu praw, jak w takim razie mogą się uważać za synów Kościoła? Te pytania dotyczą nie tylko dwóch przeciwników w wyborach, ale także ich ugrupowań politycznych i poszczególnych członków tych partii zasiadających w parlamencie – wszak zdecydowana ich większość również deklaruje się jako katolicy. W swoich wyborach politycznych i głosowaniach nad poszczególnymi projektami zobowiązani są przeto w sumieniu (i to pod groźbą grzechu śmiertelnego) do przestrzegania całego nauczania Kościoła. Stwierdza to jasno Nota doktrynalna Kongregacji Nauki Wiary, gdy zaznacza, że demokracja jest możliwa tylko w takiej mierze, w jakiej opiera się na prawidłowej wizji osoby. W odniesieniu do tej zasady katolicy nie mogą zgodzić się na żaden kompromis, w przeciwnym bowiem razie zanikałoby w świecie świadectwo chrześcijańskiej wiary oraz jedność i wewnętrzna integralność samych wiernych. (…) Jan Paweł II, w duchu niezmiennego nauczania Kościoła, wielokrotnie przypominał, że na wszystkich, którzy bezpośrednio uczestniczą w ciałach ustawodawczych, spoczywa konkretna powinność przeciwstawienia się jakiejkolwiek ustawie stanowiącej zagrożenie dla ludzkiego życia. Obowiązuje ich – tak jak każdego katolika – zakaz uczestnictwa w kampaniach propagandowych na rzecz tego rodzaju ustaw; nikomu też nie wolno ich popierać oddając na nie głos. (…) Również zagwarantowanie rodzicom swobody w wychowywaniu swoich dzieci jest niezbywalnym prawem.
Dlaczego więc politycy uważający się za katolików nie chcą respektować całego nauczania Kościoła? Czy zuchwale łudzą się, że ujdzie im to bezkarnie w rozliczeniu z Sędzią Najwyższym? A może liczą na pobłażliwość pasterzy i katolickiego elektoratu?
Sławomir Skiba
Ignorancja czy przewrotność?
Dobiegło końca polityczno-medialne widowisko, które w ostatnich tygodniach rozgrzewało do temperatury wrzenia emocje milionów Polaków. Za nami rewia PR-owskich umiejętności kandydatów i ich sztabów wyborczych, jednak w duszach znacznej części katolickiego elektoratu pozostać powinna twórcza gorycz i święty gniew. Dlaczego od lat katolicy w Polsce nie mają skutecznego polityka i ugrupowania, które z otwartą przyłbicą, wielką odwagą, determinacją i roztropnością umieści na swoich sztandarach pragnienie budowania katolickiego porządku w państwie i szerzenia chrześcijańskiej cywilizacji? Dlaczego katolicy wciąż muszą wybierać między tymi, którzy najmniej zaszkodzą prawu Bożemu i Ojczyźnie, a nie między najpilniejszymi w zabieganiu o dobro najwyższe?
Polska scena polityczna niemal w stu procentach wypełniona jest osobami ochrzczonymi w Kościele katolickim, o czym świadczą nawet katolickie pochówki działaczy antyklerykalnej lewicy, publicznie kwestionujących nauczanie Kościoła (i mniejsza już o to, że nie powinny one mieć miejsca). Jednak sam fakt, że w chwilach najtrudniejszych oczy nawet antyklerykałów kierują się w stronę Kościoła, świadczy ciągle o olbrzymim jego wpływie na życie społeczne i polityczne. Uciekanie od tej rzeczywistości i udawanie, że Kościół w Polsce nie ma żadnej siły, byłoby zwyczajnym objawem tchórzostwa bądź schizofrenii.
A jednak przyglądając się deklaracjom ideowym i popieranym przez dwóch centroprawicowych kandydatów z II tury wyborów prezydenckich rozwiązaniom prawnym w zakresie m.in. obrony życia, in vitro czy obrony integralności praw rodziny, można odnieść wrażenie, że działają oni w jakieś społecznej próżni. Obaj chcą być postrzegani jako centroprawica związana z wartościami cywilizacji zachodniej, co więcej, obaj deklarują się jako katolicy i publicznie przystępują do sakramentów. Jednak w wymienionych wcześniej kwestiach moralnych żaden z nich nie zamierza konsekwentnie realizować całego nauczania Kościoła…
Czy to jeszcze ignorancja, czy już arogancja polityków, którzy tylko z nazwy i metryki pozostają katolickimi? Jeśli fundamentalne prawa naturalne i Boskie nie stanowią dla nich jedynego punktu odniesienia w stanowieniu praw, jak w takim razie mogą się uważać za synów Kościoła? Te pytania dotyczą nie tylko dwóch przeciwników w wyborach, ale także ich ugrupowań politycznych i poszczególnych członków tych partii zasiadających w parlamencie – wszak zdecydowana ich większość również deklaruje się jako katolicy. W swoich wyborach politycznych i głosowaniach nad poszczególnymi projektami zobowiązani są przeto w sumieniu (i to pod groźbą grzechu śmiertelnego) do przestrzegania całego nauczania Kościoła. Stwierdza to jasno Nota doktrynalna Kongregacji Nauki Wiary, gdy zaznacza, że demokracja jest możliwa tylko w takiej mierze, w jakiej opiera się na prawidłowej wizji osoby. W odniesieniu do tej zasady katolicy nie mogą zgodzić się na żaden kompromis, w przeciwnym bowiem razie zanikałoby w świecie świadectwo chrześcijańskiej wiary oraz jedność i wewnętrzna integralność samych wiernych. (…) Jan Paweł II, w duchu niezmiennego nauczania Kościoła, wielokrotnie przypominał, że na wszystkich, którzy bezpośrednio uczestniczą w ciałach ustawodawczych, spoczywa konkretna powinność przeciwstawienia się jakiejkolwiek ustawie stanowiącej zagrożenie dla ludzkiego życia. Obowiązuje ich – tak jak każdego katolika – zakaz uczestnictwa w kampaniach propagandowych na rzecz tego rodzaju ustaw; nikomu też nie wolno ich popierać oddając na nie głos. (…) Również zagwarantowanie rodzicom swobody w wychowywaniu swoich dzieci jest niezbywalnym prawem.
Dlaczego więc politycy uważający się za katolików nie chcą respektować całego nauczania Kościoła? Czy zuchwale łudzą się, że ujdzie im to bezkarnie w rozliczeniu z Sędzią Najwyższym? A może liczą na pobłażliwość pasterzy i katolickiego elektoratu?
Recenzje:
Spis treści:
EDYTORIAL
Sławomir Skiba Ignorancja czy przewrotność?
CYWILIZACJA
Atilio Faoro To nie koniec prorockiej misji Fatimy
Sławomir Skiba Pewność historycznego zwycięstwa
Małgorzata Pabis Samotni w obliczu żywiołu
Jerzy Wolak Mane, tekel, fares
Piotr Doerre Między Rosją a Niemcami coraz ciaśniej
Alejandro Ezcurra Globalne ocieplenie - globalne oszustwo
Rozmowa z Edvinsem Snore Kacet i gułag - zbrodnicze bliźnięta
DOSSIER: Całun Turyński - "Piąta Ewangelia"
Bogusław Bajor Dramatyczne losy Całunu
Rozmowa z Mario Trematore Bóg dał mi odwagę
Rozmowa z prof. Emanuelą Marinelli Całun jest autentyczny
Aldo Guerreschi Fotografia i cud
Giulio Fanti Jak powstał wizerunek na Płótnie?
Julio Loredo Pasja według Całunu Turyńskiego
CREDO
Kardynał Jorge Medina Estévez Prawdziwa siła katolika
DZIEDZICTWO EUROPY
Mariusz Affek Ścieżkami chrześcijaństwa po Cyprze Północnym
Beata Górecka San Marco - Serce Najjaśniejszej
ŚWIĘCI I BOHATEROWIE
Plinio Maria Solimeo Prezydent-męczennik
KORZENIE POLSKOŚCI
Dariusz Piwowarczyk Pamięć grunwaldzkiego triumfu
Adam Kowalik Chwała zwycięzcom!
Jacek Kowalski Jagiełło pobożny
HISTORIA
Jerzy Wolak Polska po Alaskę
Valdis Grinsteins Skąd się wzięły polish jokes?
Mariusz Krzysztofiński Komuniści przeciw niepodległości Polski
WYKWINTNA KUCHNIA
Annamaria Scavo Aztecka słodycz
PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Henryk Matysek Co czynisz innemu...
Jerzy Wolak Prawda o kłamstwie
Adam Kowalik Album narodowy
Jerzy Wolak Po ułańsku
Leonard Przybysz Non in commotione Dominus...
Leonard Przybysz, Arkadiusz Stelmach Rzeczywistość symboli
EDYTORIAL
Sławomir Skiba Ignorancja czy przewrotność?
CYWILIZACJA
Atilio Faoro To nie koniec prorockiej misji Fatimy
Sławomir Skiba Pewność historycznego zwycięstwa
Małgorzata Pabis Samotni w obliczu żywiołu
Jerzy Wolak Mane, tekel, fares
Piotr Doerre Między Rosją a Niemcami coraz ciaśniej
Alejandro Ezcurra Globalne ocieplenie - globalne oszustwo
Rozmowa z Edvinsem Snore Kacet i gułag - zbrodnicze bliźnięta
DOSSIER: Całun Turyński - "Piąta Ewangelia"
Bogusław Bajor Dramatyczne losy Całunu
Rozmowa z Mario Trematore Bóg dał mi odwagę
Rozmowa z prof. Emanuelą Marinelli Całun jest autentyczny
Aldo Guerreschi Fotografia i cud
Giulio Fanti Jak powstał wizerunek na Płótnie?
Julio Loredo Pasja według Całunu Turyńskiego
CREDO
Kardynał Jorge Medina Estévez Prawdziwa siła katolika
DZIEDZICTWO EUROPY
Mariusz Affek Ścieżkami chrześcijaństwa po Cyprze Północnym
Beata Górecka San Marco - Serce Najjaśniejszej
ŚWIĘCI I BOHATEROWIE
Plinio Maria Solimeo Prezydent-męczennik
KORZENIE POLSKOŚCI
Dariusz Piwowarczyk Pamięć grunwaldzkiego triumfu
Adam Kowalik Chwała zwycięzcom!
Jacek Kowalski Jagiełło pobożny
HISTORIA
Jerzy Wolak Polska po Alaskę
Valdis Grinsteins Skąd się wzięły polish jokes?
Mariusz Krzysztofiński Komuniści przeciw niepodległości Polski
WYKWINTNA KUCHNIA
Annamaria Scavo Aztecka słodycz
PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Henryk Matysek Co czynisz innemu...
Jerzy Wolak Prawda o kłamstwie
Adam Kowalik Album narodowy
Jerzy Wolak Po ułańsku
Leonard Przybysz Non in commotione Dominus...
Leonard Przybysz, Arkadiusz Stelmach Rzeczywistość symboli





Opinie Klientów: