Sygnały Troski 11-2010
Pan Bóg gościem czy domownikiem?
Cena: 450zł
Wejdź i zostań na dłużej
Gdyby ktoś chorujący na bezdomność serca stanął pod czyimiś drzwiami, a w nich stanął gospodarz i powiedziałby: „Wejdź, proszę, i zostań na dłużej”, to on wiedziałby, że napotkał prawdziwy dom, bo tylko taki nie obawia się jeszcze jednego domownika. Cóż, coraz częściej to Pan Bóg bywa takim bezdomnym sercem i choć jego domem ma być kościół, to On woli czuć się sobą wśród swoich w żywych ludzkich domach. Niestety, często jest w nich traktowany jak gość od wielkiego dzwonu, którego raczej trzeba się szybko pozbyć na dłużej. Bo gościa rodzina może jakoś ścierpieć, ale z domownikiem trzeba zamieszkać, zżyć się, pokochać go i odkrywać, jak dzięki temu coraz bardziej staje się rodziną – domem, do którego chętniej się wraca, niż go opuszcza. O tym, jak zaprosić Boga jak Domownika, piszą tu ci, którzy Go nie tylko zaprosili, ale już się z Nim zżyli. I dzięki temu ich serca nie chorują na bezdomność, a nawet potrafią z niej leczyć inne serca.
– Jeśli ktoś tworząc dom, w imię nowoczesności wykluczy z niego to, co Boże, i Boga samego, to niech nie dziwi się, że ten dom nie będzie domem żywym.
– Jak ważne i trudne jest to, aby każdy z domowników mógł się czuć w domu sobą i u siebie. Pan Bóg też.
– Niech Bóg będzie w waszym domu jak ogień na kominku, jak chleb na stole, jak mądry nestor, jak dziecko w kołysce, jak krąg twarzy ze światłem w oczach.





Opinie Klientów: