Gabriele Kuby
Rewolucja genderowa
Nowa ideologia seksualności
Cena: 2310zł
Znana polskim czytelnikom niemiecka autorka Gabriele Kuby*, omawia zjawisko tzw. „gender mainstreaming” dotyczące sfery zachowań seksualnych. W swojej najnowszej publikacji pragnie odpowiedzieć na trzy fundamentalne pytania:
* Czy dyktatura ideologii relatywizmu etycznego przerodzi się w dyktaturę realnej polityki społeczno-kulturowej?
* Czy kultura ludzka może istnieć bez obiektywnych i obowiązujących wartości i norm moralnych?
* Co my, uczniowie Jezusa Chrystusa z XXI wieku, możemy i powinniśmy czynić wobec „dyktatury ideologii relatywizmu” i „tyranii seksualizacji”?
Analizy powstania, rozwoju i konsekwencji tych zjawisk oraz obecnej sytuacji, poparte obszerną i aktualną dokumentacją naukową, wyrażają nie tylko głębokie i uzasadnione obawy naukowca o przyszłość chrześcijańskiej Europy i świata ludzkiej kultury, ale również – jeśli nie przede wszystkim – katolickiej małżonki i matki trojga dzieci, która troszczy się o przyszłość „wszystkich naszych dzieci”.
* Czy dyktatura ideologii relatywizmu etycznego przerodzi się w dyktaturę realnej polityki społeczno-kulturowej?
* Czy kultura ludzka może istnieć bez obiektywnych i obowiązujących wartości i norm moralnych?
* Co my, uczniowie Jezusa Chrystusa z XXI wieku, możemy i powinniśmy czynić wobec „dyktatury ideologii relatywizmu” i „tyranii seksualizacji”?
Analizy powstania, rozwoju i konsekwencji tych zjawisk oraz obecnej sytuacji, poparte obszerną i aktualną dokumentacją naukową, wyrażają nie tylko głębokie i uzasadnione obawy naukowca o przyszłość chrześcijańskiej Europy i świata ludzkiej kultury, ale również – jeśli nie przede wszystkim – katolickiej małżonki i matki trojga dzieci, która troszczy się o przyszłość „wszystkich naszych dzieci”.
liczba stron: 168
oprawa: miękka
format: 195 x 125 mm
Recenzje:
Spis treści:
1. Wprowadzenie
2. Przedmowa
3. Dyktatura relatywizmu
4. Rewolucja Genderowa. Relatywizm w akcji
5. Zryw ku miłości
6. Potrzebujemy kontrewolucji seksualnej
7. Czystość seksualna 9i ewangelizacja
SUMPLEMENT
1. Nagląca prosba do bisklupów niemieckich w sprawie rewizji "Oświadczenia z Koenigstein"
2. Wezwanie do młodych uczestników kongresu "Radość z wiary"
3. Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie homofobii w Europie
Niemiecka pisarka i publicystka Gabriele Kuby jest znana Czytelnikowi polskiemu przede wszystkim jako autorka książki Harry Potter – dobry czy zły? (Radom 2006), która wzbudziła wiele literackich i etycznych kontrowersji w mass mediach, a zwłaszcza wywołała prawdziwą burzę ideologiczną ze strony fanów Pottera. Młody czytelnik, jak pisze Gabriele Kuby, „jest konsekwentnie pozbawiany umiejętności odróżniania dobra od zła. Dokonuje się to przez emocjonalną manipulację i intelektualny zamęt… Harry Potter jest jedną z ofert kultury wypełniającej duszę treściami zabijającymi dążenie do piękna i świętości, a aktywizującymi egoizm i pragnienie bycia «niczym Bóg»”.
Do polskiego wydania Autorka napisała dodatkowy rozdział zatytułowany: Papież Benedykt XVI ostrzega przez Harrym Potterem. „Dobrze, że wyjaśnia pani sprawę Harry’ego Pottera – pisze kardynał Joseph Ratzinger w liście do Gabriele Kuby z 7 marca 2003, zamieszczonym w tymże rozdziale – ponieważ jest to subtelne uwiedzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć”.
Wbrew pozorom, wiele wspólnego z „subtelnym uwiedzeniem” młodego czytelnika i „rozkładem chrześcijaństwa w duszy człowieka” Starego Kontynentu ma programowo przygotowany i aktualnie narzucany „relatywizm etyczny”, przede wszystkim w sferze zachowań seksualnych ludzi dorosłych, zwany „gender mainstreaming” (koncentrujący się na znaczeniu, roli i równości płci społeczno-kulturowej), który stał się „ideą przewodnią” i „podstawowym zadaniem” polityki Unii Europejskiej (Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie homofobii w Europie, 18 stycznia 2006). Przedmiotem wielopłaszczyznowych analiz powstania, rozwoju i konsekwencji wypływających z narzucanego siłą – administracyjną, medialną i polityczną – tego relatywizmu w sferze zachowań seksualnych jest książka Gabriele Kuby zatytułowana Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności.
Gabriele Kuby pragnie odpowiedzieć na trzy fundamentalne pytania: Czy dyktatura ideologii relatywizmu etycznego przerodzi się w dyktaturę realnej polityki społeczno-kulturowej, jak to miało miejsce w historii w wypadku narodowego socjalizmu i komunizmu? Czy kultura ludzka może istnieć bez obiektywnych i obowiązujących wartości i norm moralnych? Co my, uczniowie Jezusa Chrystusa z XXI wieku, możemy i powinniśmy czynić wobec „dyktatury ideologii relatywizmu” i „tyranii seksualizacji”?
Jak się zrodził relatywizm i na czym polega jego „dyktatura”, o której mówił kardynał Ratzinger w kazaniu otwierającym konklawe 18 kwietnia 2005 roku? „Relatywizm” jest pojęciem filozoficznym: według niego każde poznanie jest jedynie względnie słuszne (relatywne), a tym samym nigdy nie będzie uznane za powszechnie prawdziwe. Teoriopoznawcze stanowisko przedstawicieli relatywizmu prowadzi w konsekwencji do zaprzeczenia istnienia obiektywnych i powszechnie obowiązujących prawd i praw.
Jeżeli fundamentem i gwarantem istnienia obiektywnego porządku moralnego jest Bóg (Najwyższe Dobro, Absolutna Prawda) i rozumna natura ludzka (naturalne prawo moralne), należało „walczyć z Bogiem” i z religią w imię „swojej prawdy”, a w konsekwencji narzucić ją innym jako własną ideologię i „przekonać” do niej większość przy użyciu pseudonauki, socjotechnik lub siły policyjno-represyjnej. W ten sposób powstawały i wciąż powstają systemy totalitarne. Po tragicznej w skutkach traumie „chybionych ideologii narodowego socjalizmu i komunizmu”, reżimy te – według Autorki – zostały zastąpione „systemami demokratycznej większości”, które w imię wolności wszystkich obywateli ustalają, co jest dla nich najwyższym dobrem, prawdą i prawem. Jeżeli zatem uprawomocniona i mająca władzę mniejszość (Zgromadzenie Narodowe ONZ, Parlament Europejski lub parlament danego państwa) uchwala „swoją subiektywną prawdę”, uzasadniając ją wolnością przekonań, daleko posuniętą tolerancją lub zwykłym rezultatem rozwoju procesów demokratycznych, a następnie pragnie ją narzucić większości (świat, Europa lub dane państwo), to mamy do czynienia z prawdziwą „dyktaturą relatywizmu”.
Protagoniści współczesnego relatywizmu, pomimo że nie mają swojego odrębnego znaku, sztandaru czy logo, kwestionując istnienie i poznawalność obiektywnej prawdy oraz fundamentalnych wartości osoby ludzkiej, negują tym samym celowość jej wolności gwarantującej godność i prawa człowieka jako osoby. Tylko człowiek, dzięki swojej rozumnej naturze, może poznać prawdę i dążyć do dobra, których proces realizacji dokonuje się w obrębie i poprzez właściwe funkcjonowanie podstawowych wspólnot osób – w małżeństwie i w rodzinie. Wspólnoty te wypływające i zagwarantowane wrodzonym, naturalnym prawem moralnym (rozumność i wolność człowieka) i potwierdzone przez prawdę objawioną w wielkich religiach monoteistycznych nakreślają podstawowe prawa i normy zachowań czysto ludzkich, to znaczy odpowiedzialnych, tak w zakresie działań indywidualnych, jak i wspólnotowych.
W tym aksjologiczno-etycznym kontekście nie dziwi fakt, że „najważniejszym polem bitwy relatywizmu” – używając sformułowania Autorki – jest sfera zachowań seksualnych człowieka. Jeżeli bycie człowiekiem oznacza bycie mężczyzną lub kobietą definiowane na podstawie tzw. „płci naturalnej” (sex), wskazującej na naturalne ukierunkowanie, dopełnienie i osobowy rozwój jedności w różnorodności psycho-fizycznej, należy – według przedstawicieli relatywizmu – zmienić płeć lub znaczenie pojęcia płci. Chirurgiczno-hormonalna zmiana płci stanowi jedynie namiastkę radykalnej chęci „bycia kimś innym” w stosunku do wrodzonej i naturalnej płci, i realnie pozostaje jedynie „okaleczeniem”, które nigdy nie będzie spełniać swoich funkcji prokreacyjnych. Również w świetle współczesnych osiągnięć biomedycyny „wszystkie podjęte w przeszłości próby biologicznego uzasadnienia homoseksualizmu […] trzeba uznać za chybione”. A zatem pozostaje jedynie radykalna zmiana „znaczenia płci”. Zagorzali zwolennicy relatywizmu wprowadzili zatem do języka termin „gender”. Tym słowem określa się „płeć społeczno-kulturową”, to znaczy taką, którą można sobie wybrać dowolnie i być po prostu zdeklarowanym homo-, bi- lub transseksualistą.
Ale to nie koniec ideologii i „rewolucji genderowej”. Celem jej aktywistów są przede wszystkim akcje propagandowe mające wpływać na elity polityczne na całym świecie, począwszy od ONZ i UE, aby wydawały oficjalne dokumenty uznające równouprawnienie i propagowanie gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Po tym, jak udało się temu środowisku obalić kandydaturę włoskiego parlamentarzysty i zdeklarowanego katolika Rocco Buttiglione na komisarza UE, Parlament Europejski, w styczniu 2006 roku, wydał rezolucję potępiającą i zwalczającą „homofobię”, stawiając ją na równi z rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i seksizmem (Rezolucja Parlamentu Europejskiego, P6_TA(2006)0018, punkt A). Za niniejszą Rezolucją weszły w życie w krajach członkowskich Unii Europejskiej specjalnie przygotowane programy propagandowo-pedagogiczne w szkołach, na uniwersytetach i w mediach, wspierane środkami administracyjnymi, legislacyjnymi i sądowymi. Wszelkie skargi rodziców i środowisk katolickich do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są systematycznie oddalane. A zatem pod pięknym hasłem walki z dyskryminacją zachowań odmiennych seksualnie kryje się dobrze przygotowana strategia „powszechnej seksualizacji ludności, zwłaszcza młodzieży” oraz kampania deprecjonowania i neutralizowania wpływu tradycyjnych wartości moralnych – zwłaszcza chrześcijańskich – na współczesną kulturę, oświatę czy programy szkolne. Jeżeli mniejszości seksualne otrzymały już swoje prawa i przywileje, to zatem – według Autorki – „w rewolucji genderowej nie chodzi o wolność, tolerancję i niedyskryminowanie mniejszości”. Podstawową tezą książki Gabriele Kuby jest stwierdzenie: „Chodzi o to, co rzeczywiście się dzieje: o niszczenie chrześcijaństwa”. Jej wymownym znakiem jest walka przeciwko odniesieniu do Boga w Konstytucji Unii Europejskiej.
Jaka powinna być odpowiedź ze strony ludzi wierzących? Bóg jest miłością i stworzył człowieka – mężczyznę i kobietę – do miłości. Człowiek jest zatem powołany, aby na Bożą miłość odpowiadać gotowością do uczenia się dojrzałej i odpowiedzialnej miłości. W świetle Objawienia i Nauki Kościoła, zwłaszcza pierwszej encykliki Benedykta XVI Deus caritas est, nie może być innej odpowiedzi ze strony chrześcijan i katolików. Chrześcijańscy rodzice wiedzą, że płodna miłość małżeńska jest uczestnictwem w stwórczym akcie Boga, realizacją siebie jako osoby w relacji do innej osoby i obrazem relacji Boga do człowieka. Miłość między małżonkami, stawanie się „jednym ciałem” przy jednoczesnym pozostaniu sobą (mężczyzną lub kobietą), wymaga jednak stałego czuwania, trudu i oczyszczenia się z często egoistycznego erosu do oblubieńczej miłości agape i caritas. W tym celu należy chronić niezbywalne prawa małżonków, rodziców i dzieci. Człowiek wierzący, jako pełnoprawny obywatel, uczestniczy i tworzy życie społeczno-polityczne swojego narodu i państwa. Chrześcijanin, tak jak cały Kościół powszechny, nie może milczeć, kiedy jego podstawowe prawa są systematycznie ograniczane lub łamane. Według Gabriele Kuby, ludzkość, a zwłaszcza zjednoczona Europa, „potrzebuje seksualnej kontrrewolucji” w sposobie bycia, wychowania (ruch na rzecz czystości, integralne wychowanie seksualne), nauczania (według nauki Humanae vitae Pawła VI, Familiaris consortio, Evangelium vitae i Veritatis splendor Jana Pawła II) i zachowania (aktywny udział w życiu społeczno-politycznym swojego narodu i państwa, zakładanie instytucji i organizacji promujących wartości chrześcijańskie, nowa ewangelizacja).
Radykalny i pozbawiony eufemizmów analityczny język Gabriele Kuby odzwierciedla „jedynie” realność zagrożeń i ważność poruszanej problematyki, tak z punktu widzenia teoretycznego (zagadnienia z zakresu antropologii, filozofii, socjologii, teologii), jak i czysto praktycznego (konkretne techniki manipulacyjne, specjalne programy pedagogiczne, społeczne i polityczne). Wspomniane analizy, poparte obszerną i aktualną dokumentacją naukową, wyrażają nie tylko głębokie i uzasadnione obawy naukowca o przyszłość chrześcijańskiej Europy i świata ludzkiej kultury, ale również – jeśli nie przede wszystkim – katolickiej małżonki i matki trojga dzieci, która troszczy się o przyszłość „wszystkich naszych dzieci”.
o. prof. Edmund Kowalski CSsR
Accademia Alfonsiana, Rzym
1. Wprowadzenie
2. Przedmowa
3. Dyktatura relatywizmu
4. Rewolucja Genderowa. Relatywizm w akcji
5. Zryw ku miłości
6. Potrzebujemy kontrewolucji seksualnej
7. Czystość seksualna 9i ewangelizacja
SUMPLEMENT
1. Nagląca prosba do bisklupów niemieckich w sprawie rewizji "Oświadczenia z Koenigstein"
2. Wezwanie do młodych uczestników kongresu "Radość z wiary"
3. Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie homofobii w Europie
Niemiecka pisarka i publicystka Gabriele Kuby jest znana Czytelnikowi polskiemu przede wszystkim jako autorka książki Harry Potter – dobry czy zły? (Radom 2006), która wzbudziła wiele literackich i etycznych kontrowersji w mass mediach, a zwłaszcza wywołała prawdziwą burzę ideologiczną ze strony fanów Pottera. Młody czytelnik, jak pisze Gabriele Kuby, „jest konsekwentnie pozbawiany umiejętności odróżniania dobra od zła. Dokonuje się to przez emocjonalną manipulację i intelektualny zamęt… Harry Potter jest jedną z ofert kultury wypełniającej duszę treściami zabijającymi dążenie do piękna i świętości, a aktywizującymi egoizm i pragnienie bycia «niczym Bóg»”.
Do polskiego wydania Autorka napisała dodatkowy rozdział zatytułowany: Papież Benedykt XVI ostrzega przez Harrym Potterem. „Dobrze, że wyjaśnia pani sprawę Harry’ego Pottera – pisze kardynał Joseph Ratzinger w liście do Gabriele Kuby z 7 marca 2003, zamieszczonym w tymże rozdziale – ponieważ jest to subtelne uwiedzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć”.
Wbrew pozorom, wiele wspólnego z „subtelnym uwiedzeniem” młodego czytelnika i „rozkładem chrześcijaństwa w duszy człowieka” Starego Kontynentu ma programowo przygotowany i aktualnie narzucany „relatywizm etyczny”, przede wszystkim w sferze zachowań seksualnych ludzi dorosłych, zwany „gender mainstreaming” (koncentrujący się na znaczeniu, roli i równości płci społeczno-kulturowej), który stał się „ideą przewodnią” i „podstawowym zadaniem” polityki Unii Europejskiej (Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie homofobii w Europie, 18 stycznia 2006). Przedmiotem wielopłaszczyznowych analiz powstania, rozwoju i konsekwencji wypływających z narzucanego siłą – administracyjną, medialną i polityczną – tego relatywizmu w sferze zachowań seksualnych jest książka Gabriele Kuby zatytułowana Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności.
Gabriele Kuby pragnie odpowiedzieć na trzy fundamentalne pytania: Czy dyktatura ideologii relatywizmu etycznego przerodzi się w dyktaturę realnej polityki społeczno-kulturowej, jak to miało miejsce w historii w wypadku narodowego socjalizmu i komunizmu? Czy kultura ludzka może istnieć bez obiektywnych i obowiązujących wartości i norm moralnych? Co my, uczniowie Jezusa Chrystusa z XXI wieku, możemy i powinniśmy czynić wobec „dyktatury ideologii relatywizmu” i „tyranii seksualizacji”?
Jak się zrodził relatywizm i na czym polega jego „dyktatura”, o której mówił kardynał Ratzinger w kazaniu otwierającym konklawe 18 kwietnia 2005 roku? „Relatywizm” jest pojęciem filozoficznym: według niego każde poznanie jest jedynie względnie słuszne (relatywne), a tym samym nigdy nie będzie uznane za powszechnie prawdziwe. Teoriopoznawcze stanowisko przedstawicieli relatywizmu prowadzi w konsekwencji do zaprzeczenia istnienia obiektywnych i powszechnie obowiązujących prawd i praw.
Jeżeli fundamentem i gwarantem istnienia obiektywnego porządku moralnego jest Bóg (Najwyższe Dobro, Absolutna Prawda) i rozumna natura ludzka (naturalne prawo moralne), należało „walczyć z Bogiem” i z religią w imię „swojej prawdy”, a w konsekwencji narzucić ją innym jako własną ideologię i „przekonać” do niej większość przy użyciu pseudonauki, socjotechnik lub siły policyjno-represyjnej. W ten sposób powstawały i wciąż powstają systemy totalitarne. Po tragicznej w skutkach traumie „chybionych ideologii narodowego socjalizmu i komunizmu”, reżimy te – według Autorki – zostały zastąpione „systemami demokratycznej większości”, które w imię wolności wszystkich obywateli ustalają, co jest dla nich najwyższym dobrem, prawdą i prawem. Jeżeli zatem uprawomocniona i mająca władzę mniejszość (Zgromadzenie Narodowe ONZ, Parlament Europejski lub parlament danego państwa) uchwala „swoją subiektywną prawdę”, uzasadniając ją wolnością przekonań, daleko posuniętą tolerancją lub zwykłym rezultatem rozwoju procesów demokratycznych, a następnie pragnie ją narzucić większości (świat, Europa lub dane państwo), to mamy do czynienia z prawdziwą „dyktaturą relatywizmu”.
Protagoniści współczesnego relatywizmu, pomimo że nie mają swojego odrębnego znaku, sztandaru czy logo, kwestionując istnienie i poznawalność obiektywnej prawdy oraz fundamentalnych wartości osoby ludzkiej, negują tym samym celowość jej wolności gwarantującej godność i prawa człowieka jako osoby. Tylko człowiek, dzięki swojej rozumnej naturze, może poznać prawdę i dążyć do dobra, których proces realizacji dokonuje się w obrębie i poprzez właściwe funkcjonowanie podstawowych wspólnot osób – w małżeństwie i w rodzinie. Wspólnoty te wypływające i zagwarantowane wrodzonym, naturalnym prawem moralnym (rozumność i wolność człowieka) i potwierdzone przez prawdę objawioną w wielkich religiach monoteistycznych nakreślają podstawowe prawa i normy zachowań czysto ludzkich, to znaczy odpowiedzialnych, tak w zakresie działań indywidualnych, jak i wspólnotowych.
W tym aksjologiczno-etycznym kontekście nie dziwi fakt, że „najważniejszym polem bitwy relatywizmu” – używając sformułowania Autorki – jest sfera zachowań seksualnych człowieka. Jeżeli bycie człowiekiem oznacza bycie mężczyzną lub kobietą definiowane na podstawie tzw. „płci naturalnej” (sex), wskazującej na naturalne ukierunkowanie, dopełnienie i osobowy rozwój jedności w różnorodności psycho-fizycznej, należy – według przedstawicieli relatywizmu – zmienić płeć lub znaczenie pojęcia płci. Chirurgiczno-hormonalna zmiana płci stanowi jedynie namiastkę radykalnej chęci „bycia kimś innym” w stosunku do wrodzonej i naturalnej płci, i realnie pozostaje jedynie „okaleczeniem”, które nigdy nie będzie spełniać swoich funkcji prokreacyjnych. Również w świetle współczesnych osiągnięć biomedycyny „wszystkie podjęte w przeszłości próby biologicznego uzasadnienia homoseksualizmu […] trzeba uznać za chybione”. A zatem pozostaje jedynie radykalna zmiana „znaczenia płci”. Zagorzali zwolennicy relatywizmu wprowadzili zatem do języka termin „gender”. Tym słowem określa się „płeć społeczno-kulturową”, to znaczy taką, którą można sobie wybrać dowolnie i być po prostu zdeklarowanym homo-, bi- lub transseksualistą.
Ale to nie koniec ideologii i „rewolucji genderowej”. Celem jej aktywistów są przede wszystkim akcje propagandowe mające wpływać na elity polityczne na całym świecie, począwszy od ONZ i UE, aby wydawały oficjalne dokumenty uznające równouprawnienie i propagowanie gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Po tym, jak udało się temu środowisku obalić kandydaturę włoskiego parlamentarzysty i zdeklarowanego katolika Rocco Buttiglione na komisarza UE, Parlament Europejski, w styczniu 2006 roku, wydał rezolucję potępiającą i zwalczającą „homofobię”, stawiając ją na równi z rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i seksizmem (Rezolucja Parlamentu Europejskiego, P6_TA(2006)0018, punkt A). Za niniejszą Rezolucją weszły w życie w krajach członkowskich Unii Europejskiej specjalnie przygotowane programy propagandowo-pedagogiczne w szkołach, na uniwersytetach i w mediach, wspierane środkami administracyjnymi, legislacyjnymi i sądowymi. Wszelkie skargi rodziców i środowisk katolickich do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka są systematycznie oddalane. A zatem pod pięknym hasłem walki z dyskryminacją zachowań odmiennych seksualnie kryje się dobrze przygotowana strategia „powszechnej seksualizacji ludności, zwłaszcza młodzieży” oraz kampania deprecjonowania i neutralizowania wpływu tradycyjnych wartości moralnych – zwłaszcza chrześcijańskich – na współczesną kulturę, oświatę czy programy szkolne. Jeżeli mniejszości seksualne otrzymały już swoje prawa i przywileje, to zatem – według Autorki – „w rewolucji genderowej nie chodzi o wolność, tolerancję i niedyskryminowanie mniejszości”. Podstawową tezą książki Gabriele Kuby jest stwierdzenie: „Chodzi o to, co rzeczywiście się dzieje: o niszczenie chrześcijaństwa”. Jej wymownym znakiem jest walka przeciwko odniesieniu do Boga w Konstytucji Unii Europejskiej.
Jaka powinna być odpowiedź ze strony ludzi wierzących? Bóg jest miłością i stworzył człowieka – mężczyznę i kobietę – do miłości. Człowiek jest zatem powołany, aby na Bożą miłość odpowiadać gotowością do uczenia się dojrzałej i odpowiedzialnej miłości. W świetle Objawienia i Nauki Kościoła, zwłaszcza pierwszej encykliki Benedykta XVI Deus caritas est, nie może być innej odpowiedzi ze strony chrześcijan i katolików. Chrześcijańscy rodzice wiedzą, że płodna miłość małżeńska jest uczestnictwem w stwórczym akcie Boga, realizacją siebie jako osoby w relacji do innej osoby i obrazem relacji Boga do człowieka. Miłość między małżonkami, stawanie się „jednym ciałem” przy jednoczesnym pozostaniu sobą (mężczyzną lub kobietą), wymaga jednak stałego czuwania, trudu i oczyszczenia się z często egoistycznego erosu do oblubieńczej miłości agape i caritas. W tym celu należy chronić niezbywalne prawa małżonków, rodziców i dzieci. Człowiek wierzący, jako pełnoprawny obywatel, uczestniczy i tworzy życie społeczno-polityczne swojego narodu i państwa. Chrześcijanin, tak jak cały Kościół powszechny, nie może milczeć, kiedy jego podstawowe prawa są systematycznie ograniczane lub łamane. Według Gabriele Kuby, ludzkość, a zwłaszcza zjednoczona Europa, „potrzebuje seksualnej kontrrewolucji” w sposobie bycia, wychowania (ruch na rzecz czystości, integralne wychowanie seksualne), nauczania (według nauki Humanae vitae Pawła VI, Familiaris consortio, Evangelium vitae i Veritatis splendor Jana Pawła II) i zachowania (aktywny udział w życiu społeczno-politycznym swojego narodu i państwa, zakładanie instytucji i organizacji promujących wartości chrześcijańskie, nowa ewangelizacja).
Radykalny i pozbawiony eufemizmów analityczny język Gabriele Kuby odzwierciedla „jedynie” realność zagrożeń i ważność poruszanej problematyki, tak z punktu widzenia teoretycznego (zagadnienia z zakresu antropologii, filozofii, socjologii, teologii), jak i czysto praktycznego (konkretne techniki manipulacyjne, specjalne programy pedagogiczne, społeczne i polityczne). Wspomniane analizy, poparte obszerną i aktualną dokumentacją naukową, wyrażają nie tylko głębokie i uzasadnione obawy naukowca o przyszłość chrześcijańskiej Europy i świata ludzkiej kultury, ale również – jeśli nie przede wszystkim – katolickiej małżonki i matki trojga dzieci, która troszczy się o przyszłość „wszystkich naszych dzieci”.
o. prof. Edmund Kowalski CSsR
Accademia Alfonsiana, Rzym




Opinie Klientów: