Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, doktor Kościoła
Listy św. Teresy od Dzieciątka Jezus
Cena: 3490zł
Niniejsze wydanie zawiera wszystkie listy św. Teresy od Dzieciątka Jezus – cenny skarb, uzupełniający jej Rękopisy autobiograficzne, jak napisał jej duchowy brat ks. Belliére. Na tych stronach zapisany jest bieg olbrzyma: dwadzieścia lat zaledwie oddziela niezgrabny list małej dziewczynki od listów pełnych całkowitego zaufania i przeżyć duchowych, które opisuje aż do śmierci.
My szukamy nieraz bardzo daleko przewodników i nauczycieli duchowych. Oto przewodnik i nauczyciel – pokorny i odważny, delikatny i silny, kochający i natrętny, prawdziwy i braterski. Przewodnik uśmiechnięty, który bierze nas pod rękę i prowadzi nas swoją drogą.
My szukamy nieraz bardzo daleko przewodników i nauczycieli duchowych. Oto przewodnik i nauczyciel – pokorny i odważny, delikatny i silny, kochający i natrętny, prawdziwy i braterski. Przewodnik uśmiechnięty, który bierze nas pod rękę i prowadzi nas swoją drogą.
liczba stron: 494
format: 195 x125mm
oprawa: twarda
Recenzje:
FRAGMENT
140
Do matki Agnieszki od Jezusa
J. M. J. T.
Jezus † 20 lutego 1893
Moja Najdroższa MATKO,
jakże to słodko, że mogę nazwać Cię tym imieniem!… Od dawna byłaś już moją Matką, ale słodką tą nazwą przemawiałam jedynie w głębi serca do Tej, która była równocześnie moim Aniołem Stróżem i Siostrą. Dzisiaj Pan Bóg dokonał Twej KONSEKRACJI!… Jesteś rzeczywiście Matką moją i będziesz nią na wieczność całą. O! jakiż to piękny dzień dla Twego dziecka! Zasłona, jaką Jezus przyćmił radość tego dnia , opromienia ją tym bardziej w moich oczach, gdyż jest to właśnie piętno uwielbianego Oblicza, wonność „tajemniczego bukietu” , która spłynęła na Ciebie. Niewątpliwie, tak będzie zawsze: „Ten, którego twarz jest zakryta” . Ten, który ukryty jest dotąd w maleńkiej białej Hostii, a udziela się duszom jedynie pod ZASŁONĄ, potrafi otoczyć całkowicie życie umiłowanej apostołki boskiego swego Oblicza tajemniczym welonem, który On sam tylko przeniknąć zdoła!…
Tak, to prawda, że duch Matki Genowefy trwa w Matce , a prorocze jej słowa urzeczywistniły się . Mając lat trzydzieści, rozpoczęła Matka swoje publiczne życie; czyż nie dostarczałaś wszystkim domom Karmelu i tylu duszom pobożnym tej wielkiej pociechy, że poznać mogły wzruszające i POETYCZNE szczegóły życia świętej naszej Fundatorki? Ale już wtedy Jezus rzucił na najdroższą moją Matkę SPOJRZENIE PRZESŁONIĘTE i nie dozwolił, aby była poznaną, „bo twarz jej była ukryta” …
Jeżeli dzień ten jest taki piękny już tu na ziemi, czymże on musi być w Niebie? Zdaje mi się, że widzę ukochaną naszą świętą Mamę spoglądającą z radością na swoją Paulinę (tę, którą tak miłowała i która jej tak przypadła do serca) , widząc, że ona z kolei została Matką, Matką wielu dziewic, a wśród nich także i swoich Sióstr! Jakaż tajemnica!…
Teraz Matko będziesz wnikać do sanktuarium dusz i obdarzać je hojnie ze skarbca łask, jakimi obsypuje Cię Jezus. Bez wątpienia przyjdą cierpienia… Naczynia będą zbyt małe, nie pomieszczą cennych wonności, jakie by Matka w nich złożyć chciała. Jezus także ma tylko bardzo małe instrumenty muzyczne, żeby wygrywać swoje melodie miłości, a jednak umie posługiwać się wszystkimi, jakie Mu się nastręczają. Będziesz jak Jezus!… Siostrzyczko moja, Matko kochana, moje własne serce, serce Twojego dziecka jest całkiem maleńką lirą; gdy zmęczona będziesz grą na harfie, weźmiesz wówczas swoją małą lirę, a ona za najlżejszym dotknięciem wyda natychmiast upragnione przez Ciebie tony… ona ZROZUMIE najsłabsze dotknięcie Twych uświęconych palców, a nikła jej melodia połączy się z pieśnią Twojego serca…
O Matko moja! ileż rzeczy pragnęłabym Ci powiedzieć!… Ale nie, Matka wie wszystko… Pewnego dnia, gdy cienie przeminą, spocznę na sercu Twoim i powtarzać będę to słodkie imię: MOJA MATKA.
Zobacz inne książki autora: Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, doktor Kościoła
140
Do matki Agnieszki od Jezusa
J. M. J. T.
Jezus † 20 lutego 1893
Moja Najdroższa MATKO,
jakże to słodko, że mogę nazwać Cię tym imieniem!… Od dawna byłaś już moją Matką, ale słodką tą nazwą przemawiałam jedynie w głębi serca do Tej, która była równocześnie moim Aniołem Stróżem i Siostrą. Dzisiaj Pan Bóg dokonał Twej KONSEKRACJI!… Jesteś rzeczywiście Matką moją i będziesz nią na wieczność całą. O! jakiż to piękny dzień dla Twego dziecka! Zasłona, jaką Jezus przyćmił radość tego dnia , opromienia ją tym bardziej w moich oczach, gdyż jest to właśnie piętno uwielbianego Oblicza, wonność „tajemniczego bukietu” , która spłynęła na Ciebie. Niewątpliwie, tak będzie zawsze: „Ten, którego twarz jest zakryta” . Ten, który ukryty jest dotąd w maleńkiej białej Hostii, a udziela się duszom jedynie pod ZASŁONĄ, potrafi otoczyć całkowicie życie umiłowanej apostołki boskiego swego Oblicza tajemniczym welonem, który On sam tylko przeniknąć zdoła!…
Tak, to prawda, że duch Matki Genowefy trwa w Matce , a prorocze jej słowa urzeczywistniły się . Mając lat trzydzieści, rozpoczęła Matka swoje publiczne życie; czyż nie dostarczałaś wszystkim domom Karmelu i tylu duszom pobożnym tej wielkiej pociechy, że poznać mogły wzruszające i POETYCZNE szczegóły życia świętej naszej Fundatorki? Ale już wtedy Jezus rzucił na najdroższą moją Matkę SPOJRZENIE PRZESŁONIĘTE i nie dozwolił, aby była poznaną, „bo twarz jej była ukryta” …
Jeżeli dzień ten jest taki piękny już tu na ziemi, czymże on musi być w Niebie? Zdaje mi się, że widzę ukochaną naszą świętą Mamę spoglądającą z radością na swoją Paulinę (tę, którą tak miłowała i która jej tak przypadła do serca) , widząc, że ona z kolei została Matką, Matką wielu dziewic, a wśród nich także i swoich Sióstr! Jakaż tajemnica!…
Teraz Matko będziesz wnikać do sanktuarium dusz i obdarzać je hojnie ze skarbca łask, jakimi obsypuje Cię Jezus. Bez wątpienia przyjdą cierpienia… Naczynia będą zbyt małe, nie pomieszczą cennych wonności, jakie by Matka w nich złożyć chciała. Jezus także ma tylko bardzo małe instrumenty muzyczne, żeby wygrywać swoje melodie miłości, a jednak umie posługiwać się wszystkimi, jakie Mu się nastręczają. Będziesz jak Jezus!… Siostrzyczko moja, Matko kochana, moje własne serce, serce Twojego dziecka jest całkiem maleńką lirą; gdy zmęczona będziesz grą na harfie, weźmiesz wówczas swoją małą lirę, a ona za najlżejszym dotknięciem wyda natychmiast upragnione przez Ciebie tony… ona ZROZUMIE najsłabsze dotknięcie Twych uświęconych palców, a nikła jej melodia połączy się z pieśnią Twojego serca…
O Matko moja! ileż rzeczy pragnęłabym Ci powiedzieć!… Ale nie, Matka wie wszystko… Pewnego dnia, gdy cienie przeminą, spocznę na sercu Twoim i powtarzać będę to słodkie imię: MOJA MATKA.
Zobacz inne książki autora: Św. Teresa od Dzieciątka Jezus, doktor Kościoła





Opinie Klientów: