• Kategorie
  • Anna Pozzi, s. Eugenia Bonetti - Niewolnice

Kobiety: sprzedawane, kupowane, prostytuowane, używane, porzucane

Brak towaru
34.90
Wpisz swój e-mail
Cena przesyłki 13.5
Odbiór osobisty (Częstochowa) 0
Kurier InPost 13.5
InPost Paczkomaty 24/7 13.5
Kurier InPost (Pobranie) 17.5
InPost Paczkomaty 24/7 (Pobranie) 17.5
Kurier DPD 18
Pocztex Kurier48 (Pobranie) 20
Pocztex Kurier48 20
Kurier DPD (Pobranie) 23
W magazynie podręcznym 0 szt.
Waga 0.41 kg
"Kiedy wynosiłam się z mojego kraju, nie mogłam sobie wyobrazić, że może być coś gorszego od tej biedy, od choroby umysłowej mojej mamy, od szturchańców taty, pijaństwa braci. Byłam jedyną córką, ich niewolnicą. Wyjechałam bez oglądania się wstecz i znalazłam się w jeszcze gorszej niewoli – w niewoli u mojego „opiekuna”, w niewoli przemocy".  
Irina, Rumunka

"Czasami już nie wiesz, kim jesteś. Szczególnie kiedy klienci cię maltretują i okradają. Chciałabyś uciec, ale nie wiesz, dokąd możesz iść. Czujesz się przedmiotem, którego inni używają dla swoich potrzeb albo dla zarobku".
Natasza, Albanka

"Pewnej nocy, kiedy byłam w pracy, jakiś włoski klient strzelił do mnie z broni palnej i na wpół umarłą zostawił na drodze".
Mercy, Nigeryjka

Ely, Gloria, Lucy, Linda, Irina, Natasza, Dora, Gladis, Wirginia… imiona ofiar handlu żywym towarem można by wymieniać bez końca. Codziennie tysiące kobiet jest sprzedawanych do niewoli. Nazywa się je prostytutkami, ale lepiej byłoby powiedzieć: prostytuowane. Czasami zdradzone nawet przez najbliższych, rodzinę, przyjaciół przechodzą przez prawdziwe piekło. Osobami, które poświęcają się, by pomóc przymusowym prostytutkom, często są inne kobiety.

Książka ta opowiada  historie skrzywdzonych kobiet, ale także ludzi idących im z pomocą. Jej celem jest skupienie uwagi na tym skandalicznym procederze i na nieludzkim dramacie jego ofiar.
Liczba stron 400
Format 140x210mm
Oprawa miękka
Jest to przeplatana wstrząsającymi świadectwami analiza handlu ludźmi i prostytucji, które są powszechnym procederem, związanym z ubóstwem i migracją. Jest to zjawisko na ogromną skalę, autorki przypominają, że Międzynarodowa Organizacji Pracy szacuje, że ok. 12,3 mln dorosłych i dzieci zmuszonych jest do pracy, w tym w prostytucji. W 2002 r. w Europie wpływy z prostytucji szacowano na ok. 60 mln euro, z pornografii 52 mln. W Holandii wpływy z nierządu stanowiły 5 proc. PKB.

Autorki opisują tło społeczne i ekonomiczne zjawiska – wiąże się ono z jednej strony z rosnącym popytem na niewykwalifikowaną siłę roboczą w krajach UE i rzeszami żyjących w nędzy w krajach Południa, którzy gotowi są na wszystko, byle dostać się do wymarzonych krajów bezpieczeństwa i dobrobytu. Wędrówka ta, zwłaszcza dla kobiet, kończy się tragicznie – są zmuszane do prostytucji. Tysiące Nigeryjek, mieszkanek Beninu, ale też krajów postkomunistycznych, Rosji czy Ukrainy, ląduje któregoś dnia na ulicy. Kobiety te traktowane są jak niewolnice-sutenerzy i stręczycielki, określane jako „madame” traktują je jako przedmiot transakcji handlowej, są wyjęte spod prawa, żyją w strachu i poczuciu winy. Sprzedane przez handlarzy ludźmi za 3-4 tys. euro, muszą oddać „madame” 40-50 tysięcy.

S. Eugenia Bonetti, która od 1993 r. pomaga dziewczynom wyjść z prostytucji, zwraca uwagę, że kluczowy jest nie tylko problem dysproporcji między krajami bogatej Północy i ubogiego Południa, ale przede wszystkim – problem klientów. A szacuje się, że tylko we Włoszech 9-10 mln mężczyzn korzysta z usług prostytutek. Mają między 18 i 70 lat, a 70 proc. z nich to mężowie i ojcowie. S. Bonetti uważa, że skala zjawiska wiąże się z konsumpcyjnym podejściem do życia, z hasłem „Użyj i rzuć”.

Prostytucja – uważa zakonnica – nie jest tylko problemem kobiecym, ale i męskim. Jej zdaniem mężczyźni, którzy utracili pozycję panowania nad kobietą, także w dziedzinie seksualnej, odnajdują ją w płatnym seksie, który pozwala na nieskrępowany egoizm i hedonizm. Pieniądze dają im specyficzne poczucie władzy nad uprzedmiotowioną kobietą.

Kolejne rozdziały wskazują na narzędzia prawne, których należy użyć, by pomóc zniewolonym kobietom (s. Bonetti postuluje, by w całej Unii prawodawstwo dotyczące handlu ludźmi i ich przerzutem było ujednolicone), wskazuje też, jak należy zapobiegać temu tragicznemu zjawisku.

Książka pokazuje też jak ratować dziewczyny. Wynika z niej, że Kościół jest jedną z nielicznych instytucji, która udziela długofalowej i integralnej pomocy byłym prostytutkom, tworzy dla nich i ich dzieci specjalne ośrodki, uczy zawodu, przywraca wiarę we własne siły, a przede wszystkim – ludzką godność. 250 sióstr z 70 zgromadzeń udziela pomocy dziewczynom z ulicy – we Włoszech i innych krajów UE, a także krajów ich pochodzenia, gdyż umożliwia się im powrót do ojczyzny.

Chłodne analizy i fakty w książce przeplatane są dziesiątkami wstrząsających relacji kobiet, które były prostytutkami – Ely, Gloria, Lucy, Irina, Natasza, opowiadają o swoich nadziejach na przyszłość i o piekle, które przeszły, gdy znalazły się w wymarzonej Europie.

S. Bonetti opowiada z kolei, jak to się stało, że po 24 latach pracy na misji w Afryce, postanowiła wrócić do Włoch i tam pomagać Afrykankom.

Jest też wstrząsający list bp. Castery Raffaele Nogaro „Do Brata Klienta”, który zadaje dramatyczne pytanie: „Gdzie jest Twoja siostra?” i stwierdza: „Teraz nie możesz uciec przed tym pytaniem Bracie Kliencie. Ty również jesteś odpowiedzialny za tę nową formę niewolnictwa. To także Twoje nieustanne zachcianki coraz bardziej pobudzają ten międzynarodowy rynek handlu ludźmi, zwłaszcza zaś kobietami i dziećmi. Dlatego nie domagaj się szacunku, nie żądaj bezpieczeństwa, nie wołaj o sprawiedliwość, jeżeli ty swoim osobistym postępowaniem sprzyjasz brudnemu biznesowi zorganizowanej przestępczości, podsycając tę ohydną postać niewolnictwa”.

List kończy się apelem: „Bracie Kliencie, jesteś potrzebny. Potrzebne jest Twoje ludzkie serce, Twoja przemiana życia, aby jednocześnie wyzwolona została nadzieja życia tak wielu naszych sióstr i córek”.
Nie ma jeszcze komentarzy ani ocen dla tego produktu.