• Kategorie
  • Eugene Boylan - Modlitwa myślna

Seria: Ichtis

Brak towaru
32.90
Wpisz swój e-mail
Cena przesyłki 13.5
Odbiór osobisty (Częstochowa) 0
Kurier InPost 13.5
InPost Paczkomaty 24/7 13.5
Kurier InPost (Pobranie) 17.5
InPost Paczkomaty 24/7 (Pobranie) 17.5
Kurier DPD 18
Pocztex Kurier48 (Pobranie) 20
Pocztex Kurier48 20
Kurier DPD (Pobranie) 23
W magazynie podręcznym 0 szt.
Waga 0.358 kg
Opublikowana w 1943 r. książka jest pomocą w wytrwałym pogłębianiu relacji człowieka z Bogiem pomimo pojawiających się na drodze modlitwy różnych trudności. Autor omawia naturę modlitwy oraz jej rozmaite formy z punktu widzenia osób znajdujących się w różnych sytuacjach i mających rozmaite charaktery; tak, aby pomóc każdemu, odnosząc się do trudności, które właśnie ta konkretna osoba napotyka. Eugene Boylan (1904-1964) irlandzki cysters i kierownik duchowy, był m.in. autorem poczytnej książki pt. This Tremendous Lover (1947).

Kard. Newman miał kiedyś powiedzieć, że "modlitwa jest dla nas, ludzi, językiem obcym, dlatego uczymy się jej tylko przez ćwiczenie". Ta praca pomaga przezwyciężyć trudności, jakie zwykle napotykamy, gdy próbujemy codziennie się modlić.

Thomas Merton, trapista, którego podziwia cały świat, o "Modlitwie myślnej" powiedział krótko: "To najlepsze rekolekcje, jakie kiedykolwiek mieliśmy w Getsemani".




Zobacz wszystkie książki z serii: Ichtis
Liczba stron 328
Format 110x180 mm
Oprawa twarda
SPIS TREŚCI

Przedmowa 5 1. Wstęp 17 2. Władze duszy 29 3. Modlitwa dyskursywna 37 4. Zmiana metody modlitwy 47 5. Źródła trudności w modlitwie 59 6. Ku modlitwie afektywnej 73 7. Modlitwa afektywna 87 8. Dalszy rozwój modlitwy 97 9. Dobre życie 109 10. Modlitwa a życie duchowe 123 11. Ścieżka postępu 135 12. Trudności związane z niepraktykowaniem modlitwy 149 13. Modlitwa kapłana 161 14. Żyjący w nas duch adopcji 177 15. Identyfikacja z Chrystusem 191 16. Jezus Chrystus wzrasta w nas 205 17. Emmanuel – „Bóg z nami” 217 18. Nasze aktywa i pasywa 229 19. Modlitwa wiary 241 20. „Wielu jest powołanych...” 259 21. Podsumowanie 275 Dodatek: Cel medytacji 293




FRAGMENT

Źródła trudności w modlitwie

Człowiek, który poczynił postępy w życiu duchowym i który karmi materię przemyśleń oraz prowadzące do modlitwy myślnej przekonania pełną refleksji lekturą duchową, nie potrzebuje w godzinach przeznaczonych na modlitwę uprawiać przepisanej punkt po punkcie medytacji, ponieważ takie próby w jego przypadku naznaczone byłyby trudnościami. Staje się to szczególnie dobrze widoczne, kiedy dana osoba jest gotowa do następnego stadium modlitwy, w którym refleksja zostaje zredukowana do minimum, dominują zaś akty (afekty), czyli kiedy cała modlitwa jest w istocie pełną miłości rozmową z Bogiem. Wymaganie od takiego człowieka, by posługiwał się sztywną «metodą», jest podobne do prób zmuszania sprintera, aby biegał o kulach. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji medytacja staje się dla człowieka nieznośnym brzemieniem! Lecz zanim przejdziemy do rozważań nad owym kolejnym etapem modlitwy, zastanówmy się najpierw, czy aby nie ma innych powodów, dla których posługiwanie się ściśle wyłożoną metodą modlitwy może wiązać się z trudnościami i zmienić się w przeszkodę na drodze do sukcesu, mimo że dany człowiek nie osiągnął jeszcze biegłości w życiu duchowym, lecz wciąż pozostaje bliżej stadium początkowego.


Moim zdaniem autorzy zastanawiający się nad drabiną życia duchowego oraz procesem wstępowania po niej zaczynają zazwyczaj od opisania stadium notorycznego grzesznika, który w mniejszym bądź większym stopniu zaniedbuje kształcenie wiary i pozwala sobie na wielką swobodę w dziedzinie miłości własnej i realizacji popędów niższej natury. Toteż można w tym miejscu postawić pytanie: czy opis takiej osoby oraz zalecane dla niej metody modlitwy i treści rozważań mają zastosowanie do ludzi przychodzących do, dajmy na to, irlandzkich seminariów duchownych i nowicjatów?


Większość tutejszych kleryków oraz młodych ludzi wstępujących do zakonów, wreszcie tych osób świeckich, które podejmują poważne próby praktykowania życia duchowego, wyssała, że się tak wyrażę, przekonania religijne z mlekiem matki oraz żyła, przynajmniej w dzieciństwie, w środowisku ludzi głęboko wierzących. Być może część z nich nie myślała o wierze zbyt wiele i nigdy nie zastanawiała się nad prawdziwym znaczeniem wyznawanej religii, jednak mieli przynajmniej wystarczająco silne przekonanie, aby wstąpić do seminarium czy zakonu, i to często bezpośrednio po ukończeniu szkoły średniej. Ogólnie rzecz biorąc, znacznej większości takich osób nie charakteryzuje nawykowe popełnianie ciężkich grzechów jakiegokolwiek typu. Wielu nieprzerwanie pozostaje w stanie łaski uświęcającej od chwili swojego chrztu. Tego typu ludzie z pewnością nie potrzebują stawać w obliczu długotrwałego, ciężkiego i wymagającego od uczestników wysiłku wieloletniego programu medytacji, rozplanowanej na zasadzie «preludium i pointy». Powinni, oczywiście, odebrać edukację w dziedzinie życia duchowego, zaś zdobywaną wiedzę powinni przyswajać na drodze refleksji. Często dochodzi jednak do tego spontanicznie, podczas lektury duchowej, i doprawdy raczej nie jest potrzebny tak szczegółowy «plan ataku», jaki okazuje się pomocny w przypadku osoby próbującej porzucić życie w grzechu i skutecznie się nawrócić. Przymuszanie niewinnych młodych seminarzystów czy nowicjuszek do «medytacji», bez wprowadzania jakichkolwiek zmian w stosowanej metodzie, przywodzi na myśl nakazywanie im, żeby budowali już ukończony dom.

 




Zobacz inne książki autora: Eugene Boylan
Nie ma jeszcze komentarzy ani ocen dla tego produktu.