• Kategorie
  • Grajek wędrowny. Legendy chrześcijańskie II

Brak towaru
26.90
Wpisz swój e-mail
Cena przesyłki 13.5
Odbiór osobisty (Częstochowa) 0
Kurier InPost 13.5
InPost Paczkomaty 24/7 13.5
Kurier InPost (Pobranie) 17.5
InPost Paczkomaty 24/7 (Pobranie) 17.5
Kurier DPD 18
Pocztex Kurier48 (Pobranie) 20
Pocztex Kurier48 20
Kurier DPD (Pobranie) 23
W magazynie podręcznym 0 szt.
Waga 0.176 kg
Bywa, że Pan Bóg ma z nami sporo kłopotów. A to okazujemy się nazbyt pyszni i zadufani w sobie, to znów palimy za sobą wszystkie dobre mosty, mierząc łaskawość Boga swoją miarą. Oto opowieści, które mieszczą w sobie prawdy wiele większe niż to, co w nich zmyślone. Może dlatego, że w tych pięknych legendach jak w czarodziejskim lustrze można dojrzeć samego siebie. Bez makijażu. I to pewnie przyczyna, dla której podczas czytania także dorosłym mogą pocić się oczy...

Obok legend polskich czytelnik znajdzie tu opowieści z kręgu kultury romańskiej, niemieckiej, skandynawskiej i rosyjskiej, zarówno ludowe, jak i literackie. Zawsze chętnie słuchane i czytane nie tylko przez dzieci. Wspaniała lektura dla całej rodziny. Książka jest pięknie ilustrowana.



Dostępna również część I: Kaftanik dla Dzieciątka
Liczba stron 64 s., piękne kolorowe ilustracje
Format 190x190 mm
Oprawa twarda
FRAGMENT

Siostra Beatrycze
Legenda hiszpańska
spisał Cristobal Lozano
 
Żyła kiedyś w jednym klasztorze mniszka imieniem Beatrycze, którą Bóg obdarzył wszystkimi swoimi łaskami. Jej cnoty służyły wszystkim za przykład i w klasztorze, i poza nim, a jej uroda przyciągała ku dobru tych, którzy ją podziwiali.
Pewien kleryk, który dzięki swoim sukniom miał swobodny dostęp do klasztoru, zaczął nadskakiwać siostrze Beatrycze w sposób, który miał uchodzić za nabożny, lecz nabożnym zgoła nie był. Chociaż mniszka była cnotliwa i całkowicie oddana Najświętszej Pannie, u której stóp modliła się i śpiewała przez wiele godzin dziennie, w końcu zaczęła skłaniać ucho ku podszeptom uwodziciela i znajdować upodobanie w jego zalotach.
Wytrwałość kleryka była tak wielka i tak długo trwały jego zabiegi, że pewnego dnia Beatrycze uległa, a zapominając, do kogo należy, obiecała zaspokoić żądze młodzieńca. Obowiązki ogrodniczki i furtianki, jakie pełniła w klasztorze, sprzyjały ich planom. Furta stała przed nią otworem, gdyż przecież to Beatrycze miała pieczę nad wszelkimi kluczami. Dość powiedzieć, że zrobiła ze swej władzy użytek i niby głupi motyl rzuciła się w płomień miłości.
Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że mniszka zaprze się swojego oddania Maryi. Oto kiedy już postanowiła popełnić grzech świętokradczy, to nim przekroczyła próg klauzury, wzięła klucze, które zostały jej powierzone, i poszła, by paść na kolana przed ołtarzem Matki Boskiej, mówiąc wśród łez:
– Pani moja i Królowo, przez cały ten czas służyłam Ci z całym oddaniem i miłością, do jakiej byłam zdolna, nikt więc nie mógł mi w niczym przyganić. Stałam się strażniczką klasztoru i starałam się spełniać moje obowiązki uważnie i sumiennie. Dzisiaj zagubiłam się w szaleńczym pożądaniu i nie starczyło mi sił, by je przemóc. Weź więc klucze od swojego domu. Powierzam je Tobie, gdyż odchodzę i czuję, że jestem zgubiona.
Położywszy klucze na ołtarzu Najświętszej Panny, Beatrycze przekroczyła próg klasztoru, gdzie czekał na nią złodziej jej duszy. Ten powiódł ją z sobą i wykorzystał, jak chciał.
Po kilku dniach jednak, znudzony wielce, gdyż zaspokoił swą zachciankę, lubieżny kleryk porzucił uwiedzioną na środku ulicy. Zatrwożona Beatrycze nie wiedziała, dokąd iść. Od krewnych czekałoby ją nie wsparcie raczej, a pogarda i przygana. Gdyby wróciła do klasztoru, musiałaby znieść urągania i szyderstwa ze strony innych sióstr. Wreszcie wybrała wyjście najgorsze: sprzedawała swoją urodę każdemu chętnemu. Z czasem miała wspaniały dom, żyła wśród uczt i klejnotów i nikt nie poznałby w tej wszetecznicy mniszki tak niegdyś pobożnej i cnotliwej.
Nie ma jeszcze komentarzy ani ocen dla tego produktu.