sobota, 21 lipiec 2018 › Przejdź do portalu Sanctus.pl

KSIĘGARNIA KATOLICKA  SANCTUS +KSIĄŻKI +DEWOCJONALIA +MULTIMEDIA

Miesięcznik Egzorcysta nr 6 (70) czerwiec 2018

Uzdrowienie pamięci

Cena: 1200


Katolickie podejście do praktyki modlitwy o uzdrowienie jest integralne, gdyż sam Chrystus dokonywał cudów uzdrowienia jako znaków zbawienia i obecności Królestwa. Teologia katolicka, wyjaśniając podstawy biblijne praktyki modlitwy o uzdrowienie, wychodzi z prawdy objawionej o Chrystusie, który wyraźnie dąży do uzdrowienia i przemiany całego człowieka w celu jego zbawienia. Stąd praktykowanie posługi charyzmatami uzdrowienia zawsze wiązało się z głoszeniem Dobrej Nowiny o zbawieniu. Dla chrześcijan uzdrowienie nie jest celem samym w sobie e – wskazuje Artur Winiarczyk, redaktor naczelny „Miesięcznika Egzorcysta”, we wprowadzeniu do czerwcowego numeru.
 
Dzieciństwo od samego początku dostarczało mi wielu traum. Moja matka miała homoseksualny romans. Z tego powodu rodzice się rozwiedli. Babcia była natomiast zaangażowana w okultyzm. Dorastałem w niezdrowym środowisku i ciągle żyłem w strachu, gdyż jedna z partnerek mojej mamy mnie atakowała. Z kolei ludzie z mojego otoczenia stroili sobie ze mnie żarty w związku z sytuacją mojej rodzicielki. Byłem samotny, przerażony, odrzucony, okaleczony emocjonalnie. (…) Modlitwa o uzdrowienie wspomnień uświadomiła mi, że Jezus był ze mną we wszystkich moich cierpieniach oraz że nigdy mnie nie opuścił, jak mi się przez lata wydawało – wyznaje w swoim świadectwie Grzegorz.
 
Pojęcie uzdrowienia zakłada stopniową normalizację wadliwej sytuacji, czyli choroby. Choroba nie jest rzeczą ani stanem „samym w sobie”, ale wynika z niewystarczającego związku z życiem w jednym lub kilku jego elementach: fizycznym, psychicznym bądź duchowym. Jeśli uznać, że życie jest relacyjne, chorobę można interpretować jako konsekwencję deficytu relacji: między narządami mego ciała lub między moim ciałem a jego otoczeniem; w sieci powiązań, która konstytuuje mnie jako osobę; w mojej relacji z Bogiem – podkreśla o. Andrzej Smołka SSCC w tekście „Uzdrowienie wewnętrzne czy duchowe?”.
 
Mój tata sprawował nade mną ścisłą kontrolę. Zawsze podkreślał, że powinnam być pewna siebie, ale jednocześnie pragnął, abym zdobyła zawód, który to on mi wybrał. W szkole nie dostawałam satysfakcjonujących go ocen, a on się mnie wstydził i nie chciał przedstawiać swoim znajomym. Ojciec był zwolennikiem surowej dyscypliny. Często wpadał w taki szał, że kuliłam się na sam jego widok. Wiele razy dostałam w skórę, byłam policzkowana i karana klapsami. Ojciec zawsze później płakał, stąd wiedziałam, że tatuś mnie kocha i bije tylko dlatego, że zrobiłam coś źle – wyznaje w swoim świadectwie Wiktoria.
 
Aby efektywnie prowadzić egzorcyzm, trzeba mieć świadomość istnienia szatana. To jest jakoś wpisane w posługę egzorcysty. Natomiast jeśli takiej świadomości ktoś nie ma, trudne byłoby sprawowanie przez niego tej posługi. W Polsce nie spotykam się z sytuacją, o jakiej mówi ks. Bamonte w odniesieniu do Francji – wyjaśnia ks. bp prof. dr hab. Henryk Wejman, biskup pomocniczy Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej oraz Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Egzorcystów w Polsce, w wywiadzie dla naszego miesięcznika.
 
Lektury, które są nam dziś podsuwane jako odpowiedź na pragnienie zdrowia duszy, zupełnie pomijają konieczność poznawania mechanizmów własnej winy i wyzwolenia z grzechu (…). My, chrześcijanie, mamy przecież własną naukę o przywracaniu harmonii Chrystusową drogą – stwierdza Maria Patynowska w artykule „Terapia chorób duchowych”.
 
Malowidła ścienne, które powstały między 232 a 256 rokiem, należą do najwcześniejszych przykładów sztuki chrześcijańskiej. Obrazy te noszą cechy symboliczne, mają „mówić” i „uczyć”. W swoim kościele chrześcijanie namalowali sceny przedstawiające to, co w ich wyznawaniu wiary jest najważniejsze. Jest scena uzdrowienia paralityka, która zapewnia, że Jezus może dać nam nowe życie: przebaczyć grzechy i uczynić nas nowymi ludźmi. Jest scena cudownego połowu ryb. Pokazuje ona, że Jezus może zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, konieczne jest tylko nasze posłuszeństwo. Jest także malowidło ukazujące niewiastę czerpiącą wodę ze studni. Kim jest ta zwyczajna kobieta? – dr Wincenty Łaszewski pyta w tekście „Tajemniczy wizerunek Zwiastowania”.
 
Wybraliśmy formę najbardziej niekolizyjną, czyli pomagamy na miejscu, a wiemy, że największymi ofiarami wojny są zawsze kobiety, starcy i dzieci. Z programu rządowego, na który przeznaczyliśmy 1,5 mln euro, do tej chwili skorzystało ponad 13 000 Syryjczyków. Ich nie było stać na leczenie. Czasami trzeba wykonać jakieś drobne zabiegi, np. wycięcie migdałków. Są też poważne operacje, np. na otwartym sercu noworodka. (…) W samym Aleppo w czasie wojny i tuż po niej dokonano 20 000 amputacji. Dostrzegamy te potrzeby i na nie odpowiadamy – wskazuje ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Sekcji Polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, w kolejnym wywiadzie zamieszczonym w naszym miesięczniku.
 
W wierze chrześcijańskiej każde uzdrowienie ma charakter znaku zbawienia, który wskazuje na Boga i Jego łaskę jako jedyne źródło ludzkiego szczęścia. Zatem w przypadku uzdrowienia patrzymy nie tylko na objawy ustępowania choroby. Ów fakt staje się bowiem elementem Dobrej Nowiny o zbawieniu, oferowanym nam przez Chrystusa. Nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie powinny być połączone z bardzo wyrazistym kerygmatem o obecności Boga w życiu człowieka i o Jego panowaniu nad śmiercią – podkreśla ks. prof. dr hab. Krzysztof Guzowski w artykule „Uzdrowienie pamięci – czy to nie za mało?”.
 
Istnienie i powstawanie (…) obrazów Boga wynika z praw ludzkiej psychologii, tj. z zapośredniczenia wszelkich doświadczeń wewnętrznych (w tym także religijnych) przez doświadczenie obcowania z innymi ludźmi, szczególnie z rodzicami (…). Badania wykazują, iż w tworzeniu wczesnodziecięcych wizerunków Boga największe znaczenie ma wpływ rodziców, zarówno matki jak i ojca – zaznacza ks. prof. dr hab. Aleksander Posacki SJ w tekście „Uzdrowienie wewnętrzne a właściwy obraz Boga”.
 
W numerze także m.in. o św. Władysławie, a także o tym, dlaczego św. Maksymilian Maria Kolbe przestrzegał przed świadkami Jehowy.

liczba stron: 64
oprawa: Miękka

Recenzje:

 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:


Opinie Klientów:

Dodaj swój komentarz:

Podaj wynik dodawania: 9 + 3= (zabezpieczenie antyspamowe)